Strony

niedziela, 17 października 2021

670. Coś tam.

Śniadanie: parówki i muzyka grupy Sedes, Lekcja historii (2004). Potem rozmowa z rodzicami i babcią, i trochę Kobranocki Sztuka jest skarpetką kulawego (1987), ale Fred już musiał zwiewać do pracy, tym razem do Belfastu. Poza rozmową z Anną o tym, że fajnie mieć sąsiada, za wiele się nie działo. Z Midsomer obejrzałam The Animal Within (2007), całkiem przyjemny odcinek, tyle, że jak gra Samuel West, to od razu wiem, kto zabił. Wieczorem godzinna pogadanka z Luśkiem była. Przez całą niedzielę Ryszard wchodził i wychodził, spał lub protestował, i żądał posiłków na czas. Niewiele czytam, coś tam piszę.
___
edit 23:11 Bardzo się cieszę gdyż: mąż już w domu, czyli będę mogła się do niego przytulić zasypiając. I jeszcze, Fred kupił sobie fajny, punkowy płaszczyk w pepitkę Majestic Filatures. Taki na Syców lub Włoszczową.

2 komentarze:

  1. A ja wczoraj obejrzałem "Tajemnicę Bladego Konia" (1/3) w najnowszej (2020) ekranizacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tej nowej wersji, i zabawne, ale kompletnie w tej chwili nie pamiętam fabuły.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.