W robocie nic nie było do roboty, oficjalnie pomór, młodzieży brak. Przejrzałam trochę papierów do zmielenia, przeszłam się do sklepu po prowiant na poniedziałek, i skończyłam wcześniej. Po drodze na przystanek zajrzałam do Stockwell, okazało się, że nie tylko są otwarci, ale mogę zjeść w środku, bo jest wolny stolik. Skorzystałam, zawsze to milej niż czekać za długo na autobus. Oczywiście był falafel ;)
Kochany wrócił z pracy z zapasem filtrów do kawy w ilościach jak na wojnę, i z kolejnym prezentem dla mnie, różowymi, sztruksowymi dzwonami (to spodnie takie) Levisa. Trochę za duże, więc poszukam do nich jakichś dziwacznych szelek.
Zarezerwowałam bilety na niedzielę. Idziemy do kina na nowego Smarzola! Kiedy ostatnio byliśmy tutaj w kinie? W Polsce na początku zeszłego roku, ale w Irlandii to będzie 2018 rok! Październik. W jednym miesiącu byliśmy na Klerze i na Bohemian Rhapsody. Wesele jest pokazywane w innej sieci, tym razem nie w Omniplexie; kino chyba małe, ale w reżimie covidowym, nie będzie nam nikt obok sapał.
Kochany już w łóżeczku.
I takie przemielone papiery z niszczarki wyrzuca się normalnie do pojemnika z makulaturą?
OdpowiedzUsuńNie wiem.
Usuń