Strony

wtorek, 2 listopada 2021

685-686. Dywersyfikacja przyjemności.

Jak to się stało, że przegapiłam niedzielne przestawienie czasu na zimowy? Zauważyłam w poniedziałek rano, i to tylko dlatego, że przeczytałam o tym w sieci.

Wczoraj skończyłam pracę o dwie godziny wcześniej, ponieważ Luiza była chora i chciała się urwać. Nowiny są takie, że straciliśmy dwóch uczniów, zostali John i Katie. No cóż, przyjęłam to z ulgą. Pracę na dzisiaj miałam już w połowie zaplanowaną, wczorajsze popołudnie mogłam więc poświęcić na nadrabianie oglądania vlogów i czytanie nowej książki, Bezbożnika Piotra Szumlewicza (Czarna Owca, 2021). Jeszcze w drodze do domu zadzwoniłam do mamy, która pokrótce zreferowała mi, co tam "na grobach". Reszta dnia śnięta, czułam się jakby przeziębienie wracało. 

Wtorek w pracy minął szybko, chociaż dzieciakom zadania się oczywiście ślimaczyły. Luiza postawiła mi kawę, muszę pamiętać o rewanżu, gdyż to nie są tanie rzeczy ;). Po pracy pojechaliśmy z Fredem do Termon na obiad, Kochany ponownie zamówił ser kozi (666, pentagram, powiedział mąż, meeeee, zaintonowałam ja). Wieczorem zadzwoniliśmy do teścia z życzeniami urodzinowymi, mamy oczywiście bezustające zaproszenie do Nowej Aleksandrii.

Zupełnie mi się pomieszało o której godzinie miałyśmy się spotkać na zoomie w grupie projektowej, ale koniec końców wzięłam udział i wiem, co robić dalej. 

Wieczorem dokończyłam rozpoczętą wczoraj lekturę. Obleci, chyba nie jestem targetem, zbyt to wszystko banalne dla starej wyjadaczki.
___
Bryk z przepisu na poniedziałkowe apple tart zrobione pod okiem Dejwa:
225 g mąki przesiewam i dodaję 125 g masła, które wcieram palcami w mąkę. Powinna powstać sypka, żółtawa masa do której dodaję kilka łyżek zimnej wody (oficjalnie 150 ml, ale to nieprawda). Mieszam piasek widelcem do połączenia składników, rękami dotykam tylko chwilkę, żeby uformować kulkę, którą idzie w folię spożywczą i do lodówki. Farsz jest z 4 pokrojonych w kostkę jabłek i 2 łyżek cukru. Okrągła foremka zostaje wysmarowana masłem. Ciasto (po schłodzeniu) zostaje przecięte na pół i rozwałkowane tak, aby powstał spód i czapeczka tarty. Brzegi skleja się rozmąconym jajkiem, ciasto po wierzchu też się nim smaruje. W czapecze dobrze jest zrobić kilka dziurek. Pieczenie trwa ok. 30 min. na poziomie 6.

2 komentarze:

  1. Zawsze myślałem, że kiedyś przesiewało się mąkę żeby ewentualne robaki wyłapać na sicie czy spleśniałe grudki. Ale może to ma jakiś inny sens?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle, że to wersja dawnych gospodyń wiejskich, kto wie, czy nie prawdziwsza. Dzisiaj sens tego magicznego obrządku jest przedstawiany jako konieczność napowietrzenia mąki i zniwelowania grudek.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.