Ciemno przy wyjściu, ciemno przy powrocie. Kochany to już w ogóle przejechał się do pracy ponad 12-godzinnej i rano wyminęliśmy się w drzwiach.
Doobiednio słuchamy Pamiętnika z Powstania Warszawskiego (2009), potem dwóch płyt Samych Suk. Po ósmej zaryłam w papiery. Nie znoszę biurokracji, ale jak już się wkręcę, za dużo o tym myślę. Nie warto, jutro i tak utkniemy, ale myślę.
"Pamiętni..." lubię tylko w interpretacji autora.
OdpowiedzUsuńBa, i tak się zastanawiam, udawać zaskoczoną, czy nie? 😁
Usuń