Nadal czekam na wyniki sobotniego egzaminu. Po obiedzie Fred wyjechał do Północnej na zupełnie nocną zmianę. Nie mając towarzystwa zaczęłam wynajdywać sobie solo-rozrywki. Obejrzałam odcinek Midsomer, 11.04, wyprasowałam kilka par ineksprymablów, przejrzałam genealogię (bez większych sukcesów odkrywczych).
W ciągu dnia mewy zwiastując sztormową zmianę bujały się wysoko ziuuu ziuuuuuu w porywistym wietrze (faktycznie wieczorem zaczął ciapkać deszcz). Co tu robić? Kot też przesiedział większość czasu w domu. Wracam do Tristrama.
Fajnie mieć kota do towarzystwa.
OdpowiedzUsuńTo prawda, kot jest dobry na wiele spraw :)
Usuń