Strony

sobota, 26 lutego 2022

802. Proza.

Wstałam, zrobiłam Kochanemu kawkę, Grzejnik Wybawiciel włączony, za oknem hula wiatr, dokańczam Kubusia Fatalistę akurat przed obiadem. Jeszcze rozmawiam z mamą, powtarzamy w zasadzie sprawy omówione w tygodniu z tatą, kwestia jest taka, że chcę na chwilę złapać z nią kontakt. Umówiliśmy się na wieczór z Ka&Jot, którzy już przeszli zarazę i idą dalej. Zanim jednak w tej szaro-burej, wietrznej aurze dotarliśmy do przyjaciół, powstał pomysł na odstresowanie. Glany w kwiatki na nogi (świeże, ciasne, ale kiedyś trzeba je rozbić), jazda morskim wybrzeżem (fale na morzu ogromne), przystanek kawowo-ciastkowy w Costa Dundalk, krótka wizyta w Tesco (zakupy: pliczek wordsearch do medytacji i nowy kubek z karabińczykiem na wyprawy termosowe). 

No i cóż, u przyjaciół głównym tematem rozmowy była Ukraina oraz BBC News o 21:00. Ka nie jest fanem wiadomości ze Starego Kraju, nawet rozgrywki przedwyborcze go nie biorą (słusznie zresztą, szkoda nerwów), ale teraz to co innego. Nie obejrzeliśmy filmu, nie dzisiaj.

Rosyjska ambasada w Dublinie mieści się na ulicy ... Orwella. Powinien ich odwiedzić towarzysz Kraciasty i gruby, czarny kot.

4 komentarze:

  1. Myślę, że po tym, co się zaczęło 24-go lutego, ulicę Orwella w Dublinie odwiedzi od razu Hella z Azazellem. Nie mam nastroju na żarty Korowiowa i Behemotha, przejdźmy od razu do sedna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała ta sytuacja pokazuje, że od pandemii nie tylko niektórym maluczkim klepki się poluzowały, Putin też człowiek.

      Usuń
  2. Taaa... Też pierwsze co teraz sprawdzam po wejściu do sieci, to czy Ukraina nadal się broni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie. Polacy też mogą się znaleźć na miejscu Ukraińców.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.