Strony

wtorek, 1 lutego 2022

777. Jak uratowałam kota.

Fred uważa, że to jest dobry tytuł na dzisiaj :)

Noc była ciepła, Ryszarda nie widzieliśmy wczoraj po powrocie z Drołdy, ani dzisiaj rano, za to w nocy słyszałam jak ktoś wszedł przez okno i wyjadał chrupki z kociej miseczki. Zwidy? Gdy tylko po południu przyjechaliśmy z miasta, zadzwoniła do nas miła pani z wiadomością, że Ryszard prawdopodobnie chce pracować w aptece, bo już dłuższy czas siedzi u nich na oknie, przy głównej ulicy. Podjechaliśmy po niego samochodem, kot ucieszył się na mój widok jak zgubiony dwulatek, a w drodze powrotnej z zainteresowaniem wyciągał głowę przyglądając się okolicy. W domu najadł się po uszy, opił wodą z miseczki i zapadł w letarg. Istnieją dwa logiczne wytłumaczenia tej sytuacji: poszedł na pierwszą wiosenną imprezę, wystraszył się jakiegoś zwierzęcia i bał się wracać znajomą drogą, albo zaszkodziła mu kocimiętka ze starej zabawki, którą mordował wczoraj rano. Kot na tripie? Nie od dzisiaj wiadomo, że tym, którzy twierdzą jakoby trawa była nieszkodliwa nie warto wierzyć.

Pracowniczo jak wczoraj, miałam czas męczyć Autorytaryzm Radkiewicza. Lorejn dała mi wcześniej wolne, i już w porze lunchu powędrowałam na główny deptak, do Caffè Nero. Spróbowałam sausage roll bez sausage (wegańska wersja), poczekałam na Freda przy kawie, potem razem z Kochanym dopiliśmy nasze kofeiny rozmawiając i słuchając muzyki. 


Po powrocie do domu czułam się wystarczająco zrelaksowana, żeby nadrobić oglądanie odcinków 1000-lb Sisters (trzeci sezon skończył się wczoraj). Słuchaliśmy Kultu, przyglądałam się śpiącemu kotu ... mały drań, co tam się kotłuje w jego głowie?

Martwi mnie też mama, ciągle śpi, gdy dzwonię do domu — nie doszła do siebie po ostatnich wichurach. Na mnie wiatr nie robi żadnego wrażenia, więc to trochę jak z Ryszardem, nie do końca czuję, co tam dzieje się jej w zwojach.

Sukcesem dnia jest ponowne zawieszenie rolet, dwa miesiące po tym jak spadły (ależ ten czas leci ;)). Powiedzmy, że uczciliśmy Imbolc. Trochę powiszą, gdy znowu spadną, pomyślimy co dalej.

1 komentarz:

  1. O! Imbolc! Czytałem o tym poniedziałek (w kalendarium na Wikipedii mieli "wigilia Imbolc"), więc nie musze sprawdzać o co chodzi :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.