Strony

sobota, 5 lutego 2022

781. Smuteczek-koteczek.

Gdyż wiatr mokry wiał cały dzień, najpierw była zła pogoda, a potem okropna, siekło deszczem, aż mi skóra cierpła, bo myślałam o moich wystawionych przed domem narcyzach. Po nawałnicy wychynęłam na moment. Stoją, nic ich nie zmoże. Kochany zaś na popołudnie zasuwał w tej paskudnej aurze do centrum Dublina; będzie wracał po nocy, a ja będę czekała.

5 komentarzy:

  1. A na Mazurach ocieplenie. 8 stopni w dzień i słońce do kompletu.

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, mamy taką zimę, że zamiast śniegu i słońca, jest deszcz i wichura. Ciekawe, kiedy wrócą normalne pory roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Norma w przyrodzie jest względna, zresztą na Wyspie mamy dwie pory roku różniące się tym, że deszcze bywają nawet miłe lub całkiem niemiłe :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.