Strony

sobota, 12 lutego 2022

788. Zmęczona.

Fred chciał kupić maść na swoje bóle, wyskoczyliśmy w związku z tym do Północnej, nie na długo, w zasadzie zakupy spożywcze, rzeczona maść i spacer po TK Maxxie w Newry. Przyjemnie się jechało (jak zawsze z mężem), śmigaliśmy drogą nadmorsko-widokową, w tle górki łaskotane słońcem, punktowe deszcze i tęcza wyrastająca z asfaltu.

Po południu (na obiad makaron carbonara, tort truskawkowy z Tesco na deser) Kochany rozmawiał z Ka. Faktycznie już jest dobrze, ale covid dawał u rodzinki ciekawe objawy żołądkowe i była ścisła dieta dwudniowa. W ich okolicy sporo rodzin choruje, trudno się dziwić, skoro szkoła jest źródłem wirusa. Tymczasem włodarze przebąkują o zniesieniu obowiązku noszenia maseczek w Republice.

Obejrzeliśmy Noc świętego Mikołaja (2000), czyli kolejny odcinek Świąt polskich. Taka tam sobie bajeczka. Śpiąca jestem większość dnia i zmęczona bez powodu. Jeszcze zerkam na listę filmów i płyt, które Fred zamawia w Empiku. Dorzuciliśmy jednego Jarmuscha.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.