Strony

niedziela, 6 lutego 2022

782. Niedziela (prawie) pracująca.

Kochany wrócił o znośnej porze i nawet jeszcze trochę posiedzieliśmy po północy wymieniając się przemyśleniami, ale noc była ciężka. Słyszałam w półśnie jak Fred kręci się i wstaje, kolano bolało, specyfiki przeciwbólowe rozsiewały ziołowe wonie, trudno się dziwić, że w niedzielę małżonek pospał trochę dłużej. Mnie tymczasem Telemann i Vivaldi nastroili na sprzątanie. Nie tylko chciało mi się umyć kuchenkę (spokojnie, tylko z wierzchu), ale wyszorowałam kafelki podłogowe w łazience. Jutro będą wyglądały jakby się nic nie wydarzyło, ale dzisiaj czuję satysfakcję (a Fred kupił bilety na koncert orkiestry barokowej na czerwiec).

Słoneczna pogoda była zdradliwa, białe kudełki widoczne z daleka na morzu urosły w niespokojne grzywy, gdy podjechaliśmy do portu po chowder. Po rozgrzewce przy zupie udaliśmy się do miasta, przede wszystkim, żeby kupić chleb, który lubimy (Fred od jutra pracuje kilka dni na dzienną zmianę, dość wczesną, i lepiej, gdy kuchnia zawiera jakieś treści). Przy okazji zaszliśmy do Costy na flat white i ciastko (Žydrūnė jak zwykle zdjęta z krzyża), i do TK Maxxa, gdyż mi się przypomniało, że pora się rozstać z brzydkim, plastikowym kubkiem w którym trzymam szczoteczkę do zębów (kubek został po córce kuzynki Freda, ich powtórnych odwiedzin raczej się nie spodziewamy). Oprócz zielonego kubka made in Germany kupiłam jeszcze zielonkawe spodnie dresowe primrose (zaraz w nie wskoczyłam po powrocie do domu) i niebieską bluzkę z krótkim rękawkiem w stylu lat 80-tych, ponieważ przyciągnęła mój wzrok etykietą "Cecil". Kochany sprezentował mi spodnie dresowe Diesel, z dziurami, fantastyczne, zblazowane, dla nonszalanckich influencerek, które mają ludzi do sprzątania łazienek.

Facebook przypomniał mi jak to 6 lat temu kończyłam ostatnie egzaminy na uczelni i żegnałam się z Wariatkami. Dżastina się odezwała, jest zmotywowana do spotkania podobnie jak Grażka, gdy rozmawiałam z nią miesiąc temu. Nie wiem czy to jest ten moment (a raczej rok), żeby coś zorganizować, ale myśl jest mi miłą.

2 komentarze:

  1. Której barokowej orkiestry?

    U mnie był dzisiaj głownie Geminiano Giacomelli i jego Merope. Teraz się jeszcze dosłuchuję szlagierowego "Sposa... non mi conosci" z 3 aktu opery - jakbyś sobie chciała odsłuchać czy ściągnąć: https://mega.nz/file/dqoAAZbY#SPgk5DUuetTC-s87UkDn5nKq-kynkmkgTnFTkCR-B8M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irish Baroque Orchestra pod batutą Petera Whelana.

      Ściągnęłam, dziękuję :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.