Ostatnio (czyli w wakacje), gdy dojeżdżam autobusem do miasta, Centrum jest jeszcze zamknięte, stąd:
Popijam, notuję historie i robię muzyczne odkrycia. Pracę kończę o godzinę wcześniej, gdyż obsługa wychodzi z budynku, bo heatwave. W drodze powrotnej autobus doświadcza klęski urodzaju: zwyczajowo pan z niepełnosprawnym, dorosłym synem na wózku, ale do tego trzy spacerówki, każda z dzieckiem w środku. Wszyscy wsiadają i wysiadają bezkonfliktowo, wzajemnie sobie pomagając, przytrzymując, ustępując. Kierowca spokojnie czeka. Potem czytam, że w Warszawie tramwaj ciągnął za sobą dziecko po ulicy.
Fred zgodził się zostać dwie dodatkowe godziny w pracy. Po rozmowach z Lusiem (ma kolejnego chorego kota) i mamą, postanowiłam wprowadzić w czyn absurdalny w tych warunkach pogodywych plan wysadzenia cebulek narcyzów do gleby. Właśnie dzisiaj. Zrobiłam to. Nadal kręci mi się w głowie. Wszystkie cebulki (oprócz dwóch rodzajów jeszcze w czerwcu wysadzonych do korytka) zostały wypuszczone na wolność przy rozmarynie. Niech sobie radzą, nie będę im zrzędziła, podleję czasami.
Kochany nareszcie wrócił o dziewiątej. Obiad. Kontakt z Wu (brzmi w słuchawce wesoło i rozsądnie; przekazuje info z samego gniazda pisowskich os).

Aha.
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że ... nie wiem, co myślisz, że mówisz.
UsuńTo jest nas dwoje :D
UsuńNie wiedziałem, co w tym tekście skomentować i jak.
Ale wiesz, że nie ma obowiązku komentowania? :)
UsuńAle skąd będziesz wiedziała, ze tekst czytałem jeśli go nie skomentuję? :D
UsuńJeśli ktoś czyta, to miło. Widzę moich odwiedzaczy :)
UsuńMonika, ja przepraszam, ze tak znienacka z tzw. dobrymi radami, ale czytam, ze masz problemy z zatokami. Tez kiedys czesto miewalam, ale wyleczylam domowym sposobem. Uszyj plocienny woreczek i napelnij go sola gruboziarnista i zaszyj. Grzej go w piekarniku czy mikrofalowce i przykladaj na zatoki. Nie wiem, czy u Ciebie choruja czolowe czy policzkowe, no w kazdym razie przykladaj na te chore. Rob to czesto i "dogrzewaj" woreczek, sol powinna byc goraca, na ile wytrzymasz, ale uwazaj, zeby twarzy nie poparzyc.
OdpowiedzUsuńDawno nie mialam chorych zatok, ale wiem, jak czlowiek sie czuje i bardzo Ci wspolczuje. Sprobuj, co Ci szkodzi, tu wprawdzie trzeba cierpliwosci, bo to nie antybiotyk ani zaden cudowny srodek, po ktorym przestaje dokuczac natychmiast, ale moim zdaniem warto. Zdrowia!
Dziękuję 😊
Usuń