Wyglądałam jakbym chodziła w spodniach od pidżamy. Bardzo miłe uczucie, które polecę każdemu. Niestety w ten piękny dzień męczyły mnie zatoki, więc na obiad kupiłam ruskie pierogi na rozgrzanie słowiańskiej duszy (które okazały się działać zgodnie z moją intencją — boli mniej, choć nadal smarkam).
Wróciłam do wsi autobusem, przede mną siedział Majkel (wesoły a trzeźwy, o dziwo). Poinformował mnie, że Anne podróżuje ze swoją mamą po Quebecu, a jego Honda już nie pojeździ, bo nie przeszła przeglądu. Poza tym Ryszard jak dostaje od niego przysmaczek, to daje się pogłaskać tylko dwa razy, potem syczy. Mała łajza (z tego Ryszarda), nie przyznaje się do smaczków od sąsiadów, ale i tak wszystko wiemy (dzisiaj kot przyszedł rano z piórkiem na głowie i twierdził, że nie ma pojęcia skąd się tam wzięło).
Zaczęłam oglądanie 13 sezonu Midsomer od The Sword of Guillaume (2010). Odpakowałam puzzle, które Fred kupił mi kilka tygodni temu (elementy wysypałam z plastikowej torby, żeby je uwolnić od jej nieładnego, chemicznego zapachu; układać będę jak przyjdzie czas). Piję płyny i czekam na Kochanego, który skończył pracę, pokazał mi przez telefon ulice Mullingar, a teraz zmierza w kierunku domu.
Nie mam w domu miejsca na puzzle, więc czasem korzystam ze strony https://www.jigidi.com
OdpowiedzUsuńJa też nie mam w domu miejsca na puzzle. Dlatego układanie będzie, gdy małżonek wyjedzie do Polski :)
Usuń