Strony

niedziela, 6 listopada 2022

1056. Tkanka mózgowa.

SPATiF. Upajający pozór wolności Aleksandry Szarłat (Czarne, 2022) został doczytany do końca jeszcze wczoraj, ha! Trzeba przyznać, że jest to interesująca książka pokazująca złudzenia towarzyszące osobom uzależnionym i współuzależnionym. Historia miejsca spotkań kółka wzajemnej adoracji, nazywanego elitą, jest wstrząsająca. Chlanie, jebanie, żarty, które na trzeźwo już tak nie śmieszą, przetkane wypowiedziami starych ludzi w typie "dawniej było lepiej". 

Kręciłam się w nocy i kręciłam, nawet wstałam o czwartej nad ranem, żeby się napić i zjeść kromkę chleba. Męczyły mnie zatoki, ale tak dziwnie, w zasadzie bez smarkania. Jeszcze wczoraj coś mi zatkało zatokę na amen i dzisiaj po śniadaniu w końcu to wysmarkałam. Nie pokazałam nikomu. Wyglądało to jak kawałek mózgu. Od razu zrobiło mi się lepiej (być może tej części tkanki po prostu nie potrzebowałam), czyli bardzo dziwna historia, bo jeszcze wczoraj wieczorem byłam przekonana, że idzie spore przeziębienie, tymczasem poza zanikiem węchu (no ja się wcale nie dziwię!) nagle nic mi nie dolega, umyłam włosy i jutro idę do pracy.

Mama do mnie zadzwoniła, żeby mi pokazać, co znalazła w rupieciach babci: moją letnią sukienkę, tyle, że z lata'78, albo coś. Wydaje mi się, że w starym albumie powinnam mieć zdjęcie w tym outficie.

Fred w pracy, wróci raczej późno. Po nocnym chorowaniu jestem jeszcze trochę strzelona i boli mnie kark, bo krzywo spałam, ale rozglądam się za nowa lekturą. Po południu obejrzałam pierwszy odcinek 16 sezonu Midsomer, więc chyba bardziej mam ochotę na litery niż obraz. 

2 komentarze:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.