Strony

czwartek, 26 stycznia 2023

1137. Nadrabianie.

Na koniec piękniej środy Ryszard podniósł nam ciśnienie wracając z dworu po kwadransie spaceru z zakrwawionym okiem (z naszej trójki Krwawe Oko był najspokojniejszy, zarządał dorzucenia czegoś do michy i w ogóle nie wyglądał na Kota W Cierpieniu). Rano okazało się, że to (najprawdopodobniej) tylko punktowe zadrapanie. Poza tym czwartek dniem zwykłym. Na kilka godzin utknęłam w pracy, a po powrocie niby, że chciałam nadrobić to, czego nie zrobiłam, gdy się świetnie bawiłam, ale wyszło mi raczej marnie. Zjadłam małżonkowy obiad (autobus powrotny był opóźniony, ale jak wspaniale jest maszerować w ciemności do rozświetlonego domu w którym szemrze wyciąg kuchenny) ... rozmawiając z mamą pokazałam jej Kochanego, który zbierał się do wyjazdu ... poskakałam w kuchni w celu zrobienia treningu, a teraz udaję się do czytania książki, której skończyć nie mogę, bo mnie ciągle coś rozprasza. Dzisiaj np. wracałam myślami do The Banshees of Inisherin

Fred pomachał mi z Finglas.

6 komentarzy:

  1. Kotki lubią się włóczyć.
    Kilku ich znałam, kiedy do mojego ogródka się przeciskały,
    przez szczelinkę w płocie małą i się wylegiwały.
    O zadrapanie nie trudno było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @irsila, to prawda, a Ryszard jest kotem wolnowychodzącym i ciekawskim.

      Usuń
  2. Mnie chyba czeka jutro. Cały tydzień będę musiał nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, czekam na blotkę z opisem tego działania ;)

      Usuń
    2. W czasie to raczej rozwlokę, to i do blotki opis działań może nie trafić.

      Usuń
  3. Oby tylko nie przepadł, jak się zaczną marcowe harce.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.