Na plaży mnóstwo słonowodnych odpadów (patrz poniżej i znajdź martwego ptaka), może dlatego tuż przy brzegu pracowicie pyrkoliły dwa krewetkowce-drapieżniki (widać, że prąd przygnał plątaninę morskich domów).
Najpierw kupiłam flat white, potem udałam się w kierunku zacisznego zakątka, gdzie ostatnio lubię przestawiać kamienie i przy okazji znalazłam na plaży €5. Po powrocie ze spaceru chwilę czatowałam w ogródku z Anną jeszcze raz objaśniając jej grafik naszych wyjazdów i przyjazdów. Wyprałam bluzę z Buddą (może wezmę na podróż). Pozamulałam przed ekranem (Kochanem psuje się laptop, trzeba mu kupić nowy, więc sprawdzałam różne modele). A w sumie chodzi o to, że rano miałam pracować z Gronją, ale antycypowałam jej spóźnienie (i w efekcie brak pracy dla mnie). Zrobiłam bardzo słusznie i chwalebnie z tym spacerem, bo faktycznie nie byłam potrzebna.
Kochany tymczasem rano wyjechał z domu rodziców do Jeleniej. Już pokazywał jakie ładne mają talerzyki do ciast w jednej z kawiarń (ciasto zostało wcześniej zjedzone). Teraz Fred jest w domu, gdzie spędzi kilka nocy, i z okna widzi Bóbr (wierzę mu na słowo, bo na razie tylko ciemność). Tęsknię. Piszę. Medytuję.
___
edit 21:10 dzień był naprawdę piękny, pachnący późnym sierpniem. Widać jak niepostrzeżenie umknęła gdzieś większa część lata i o tej porze zapada już zmrok. Powoli cichnie szum dochodzący z głównej ulicy; w oddali dzieciaki kończą podwórkowe rozróby; u sąsiadki słychać włączony telewizor; w niektórych oknach rozbłyskuje światło żyrandoli.

Ale ta kafejka na plaży jest fajna. Widzę, że pogoda dopisuje. Morze spokojne ludzie sobie spacerują... To kiedy polecisz?
OdpowiedzUsuń@MaB, rzeczywiście, dobry był pomysł z jej otwarciem (niektórzy obsługujący, dzieciaki ze wsi i okolic, potrafią zrobić naprawdę niezłą kawę). Dzisiaj było miło, ale tutaj jest zmiennie, więc jutro może być zupełnie inaczej. Kiedy zacznie się mój urlop ;)
UsuńCzy czujesz, że to Twoje miejsce na ziemi? Czujesz przynależność do tego miejsca? Czy dom jest tam, gdzie Twoi bliscy? Jak to jest?
Usuń@MaB, co zainspirowało Cię do tych pytań?
UsuńNic takiego... Po prostu przyszło mi do głowy, że masz wiele domów.
UsuńNo i chciałam Cię też przeprosić, bo ostatnio dyskusja na moim blogu o tym ostatnim filmie, który obejrzałam, nie przebiegła tak jak planowałam.
Jego tematyka i mój fatalny humor po nim przełożył się niestety na treści. Masz oczywiście prawo myśleć inaczej, ale dyskusja jest wtedy wartościowa, kiedy każda ze stron coś wnosi/wynosi, a nie kiedy na siłę przystaje przy swoim zdaniu i niepotrzebnie się zacietrzewia.
@MaB, tak jak Ci kiedyś napisałam (albo tylko pomyślałam), rzucanie serii pytań to nie rozmowa (albo inaczej: brzmi to niesamowicie nienaturalnie, trochę jak rozmowa z botem). W rozmowie "międzyludzkiej" zazwyczaj zachodzi wymiana informacji i poglądów.
UsuńJeśli chodzi o przeprosiny, to mnie zaskoczyłaś. Bo nie wiem za co mnie przepraszasz i nie czuję się niczym obrażona. Wydawało się mi, że temat został wyczerpany: Ciebie film poruszył, ja wątpiłam w jego jakość, na dodatek, gdy faktycznie zaczęłam o nim czytać okazało się, że to jakieś narzędzie propagandy politycznej (Pomarańczowy zorganizował jego pokazy), ale nie było sensu tego ciągnąć, skoro nie byłaś zainteresowana wątkiem. Pozdrawiam :)
Dolecisz do Freda?
OdpowiedzUsuń@FrauBe, tak; najpierw jeszcze jeden dzień w pracy oraz czekam na kociego opiekuna, który w przyszłym tygodniu przylatuje na wyspę :) W tym czasie Kochany robi swój projekt, potem spotykamy się i resztę czasu w Polsce spędzamy razem
UsuńOby jak najmilej!
UsuńDawno nie byłam na plaży i wątpię, by mi się jeszcze zdarzyło. Tym bardziej miło popatrzeć :)
OdpowiedzUsuńNiedługo tęsknota minie i będziecie się cieszyć odpoczynkiem wspólnie!
@Anonimowa A., mamy plażę w odległości spaceru i jest to fajna sprawa (w Polsce dzieliło mnie od morza jakieś 450 km). Dlaczego nie wierzysz w swoją podróż nad morze?
UsuńJeszcze kilka dni.
Widziałem u siebie martwego ptaka powieszonego na żyłce nad ścieżką, ale nie pomyślałem, by zrobić mu zdjęcie.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, zrobiłam zdjęcie rumowisku na plaży, ptak po prostu był w tym rumowisku. Gdybym zobaczyła martwego ptaka powieszonego nad ścieżką, przede wszystkim zastanawiałabym się, czy to jeden nędznik w okolicy (właściciel żyłki), czy jest ich więcej.
Usuń