... domowe (porządki, prasowanie), pisanie. A skoro prasowanie, to wiadomo, odmóżdżacz: padło na Wyspę złoczyńców (1965) z Machulskim, czyli pierwszą filmową odsłonę Pana Samochodzika. I już standardowo: dynamika męsko-damska okropna, dialogi nie do zniesienia. Za to w tle Kazimierz Dolny, Janowiec, Wisła. Będę tam.
Jeszcze w nocy-o-północy zaskoczył mnie na MyHeritage krótki list. Napisał do mnie z Francji wnuk przyrodniego brata prababci Marianny. Okazuje się, że córka drugiego brata prababci, Alina, nadal żyje i mieszka w Dijon.
Kochany tymczasem w Polsce występuje w roli oprowadzacza. Wczoraj przyjechał Kuzyn Z Miasta Łodzi z żoną, dzisiaj Wu w swoim kabriolecie. Fred był z nimi na zamku, jadł sernik, chodził po Lubomierzu. Mówi, że nadal pachnie pastą do siedzeń z kabrioletu brata.
Raczej bym nie potrafił prasować i oglądać film jednocześnie.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, to nie żadne wielkie oglądanie. Przy prasowaniu oglądam filmy o których wiem, że nie łamią mózgu.
UsuńNo i na koniu jeździ :-)
OdpowiedzUsuń@FrauBe, nie da się ukryć :D Możesz też zobaczyć na fotach kuzyna (z żoną, więc wiadomo), a ten drugi, prawie jak bliźniak (czyli wcale niepodobny), to Wu, człowiek sukcesu ;)
Usuń