Strony

środa, 27 września 2023

1381. Sztorm Agnes.

Skoro odhaczyłam w głowie jedną ważną sprawę to do (as there's nothing more I can do with it), trzeba się zająć innymi rzeczami. Argrhhh.

Agnes przyszła w środku dnia, ale w mieście nie wydarzyło się nic ekscytującego (niebo zaczęło się rozpogadzać, gdy zbierałam się do wyjścia z Centrum). Prawdziwe jej oblicze pokazało się dopiero we wsi: na horyzoncie białe grzywy kilkumetrowych fal; walczę z wiatrem, żeby wejść w osiedle; niewidzialna ręka przesunęła worek z ziemią (Anna próbowała w ten sposób zapobiec stukaniu otwartej furtki od naszego ogródka); kot wita mnie zwinięty w precel, ciepły i głodny, niezainteresowany sprawdzaniem, co tam na zewnątrz (przecież słychać).

Kiedy Kochany wrócił z pracy, zjedliśmy na obiad pierogi z polskiego sklepu. Byłam zła na pierogi, że nie chciały się usmażyć tak, jak sobie tego życzyłam. Jeszcze, na drukarkę byłam zła (w końcu jednak wydrukowała Fredowi upoważnienia do wysłania moim rodzicom, z różnymi adresami - niech sobie polskie urzędy wybiorą miejsce, gdzie mąż nie mieszka, skoro nalegają; rodzice dostali e-kopie, więc tata zaraz zadzwonił, że doszło).

Grafik tygodnia nadal się klaruje (w tej chwili wygląda na to, że piątki będą przeznaczone na tutoring). Mam lenia, marzę o braku konieczności zajmowania się papierowymi bzdurami i przyłożeniu głowy do poduszki, żeby mi do snu mruczał sztormowy wiatr. Ryszard po kilku próbach wyjścia na dwór zrobił sikany spacer wokół kubła na śmieci i zalega na parapecie. Mąż szuka zaginionej poduszki w koty. Pierdolę, idę spać; dobranoc państwu.

2 komentarze:

  1. Ciekawe, jak bardzo upowszechnienie się cyfryzacji wpłynęła na większe zużycie papieru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, nie wiem czy to globalna prawda, ale rzeczywiście widać to w miejscu w którym pracuję.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.