Mieliśmy na przedpołudnie zarezerwowane wizyty u dentysty, był więc wyjazd do Wro. Przy tej okazji kupiliśmy irygator dentystyczny, i jeszcze mamy jedną wizytę zabukowaną w późniejszym czasie (piaskowanie). Po dentyście i wizycie w sklepie stomatologicznym (ładne osiedle na Bajana), wróciliśmy do miasteczka, poszliśmy na kawę do Kota, następnie był spacer po parku zdrojowym i chwila w lesie bukowym, czyli to, co zamierzaliśmy uskutecznić wczoraj.
Kiedy mama skończyła pracę, spotkaliśmy się w Lidlu z rodzicami, a po zakupach poszliśmy na obiad do chińczyka. Reszta czasu spędzona w domu. Miło tak. Tylko nie mogę wrócić do pisania i to nie jest dobrze.
Dobrze że dentystyczna wizyta zaliczona, mam nadzieje że następna szybko zleci. Sama sie zastanawiałam nad irygatorem
OdpowiedzUsuń@czerwonafiliżanko, wizyta była krótka, tylko Fred miał jakiś drobny ubytek naprawiony w 10 minut. Irygatora jeszcze nie używaliśmy, przypuszczam, że szczególnie dla mnie będzie być bardzo przydatny (ma kilka końcówek, więc mogą go używać dwie osoby).
UsuńDobrze, że pogoda się poprawiła.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, w sensie, że jest chłodniej?
Usuń