Strony

niedziela, 17 września 2023

1370. Relaks mimo wszystko.

Zapowiadają się deszcze przez cały tydzień. Nic nie poradzimy, pościel trzeba prać i suszyć w domu. Pojawił się problem z programem ASAP, więc choć planowałam oderwać się w weekend od myśli o studiach, oczywiście rano wylazłam z łoża, żeby wysmarować emilek do kogoś, kto może mi coś poradzić. Poza tym relaks, nie dam się pokonać. 

Szpaki przemieszczają się coraz większymi stadami (chmara sąsiadów wylądowała w porze śniadania na trawniku i systematycznie penetrowała obszar). Szarość naokoło, kot kilka razy podejmował próby spaceru, ale szybko pojawiał się w sypialni i zwijał w kłębek. 

Wracam do czytania rozgrzebanego Bielma Gutowskiego (porzucone gdzieś na wiosnę, co pokazuje rozmiar umysłowego zajęcia czym innym, bo lektura łatwa i tematycznie mi leży).

W temacie (przed)wczorajszej dramy: zawieźliśmy do Wojtka rower i przy okazji kawy w Coście poinformowaliśmy go o przemyśleniach gospodyni (żeby wiedział na czym stoi). Po kawie (nie zmarnowaliśmy całego tego czasu na rozmowie o głupich pizdach, było też trochę o kinie) zrobiliśmy zakupy i odwieźliśmy Wojtka na stancję. U przyjaciół jeszcze mielenie litewskiej dramy prowincjonalnej. Wieczór został zakończony naprawdę dobrą Balladą o Busterze Scruggsie (2018). Powrót do domu, prysznic, i mamy po północy. 

2 komentarze:

  1. Jak można tak niepochlebnie o znajomych kobietach! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, pizdy są nieznajome. A jednak dały się poznać jako pizdy, więc cóż, trzeba rzeczy nazywać po imieniu ;) (I call you a cunt, because you're a cunt, cunt)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.