Strony

sobota, 23 marca 2024

1558. Żywot w zasadzie beztroski.

Po śniadaniu dokończyłam na czytniku Złoty róg Szymiczkowej (Znak, 2020). W międzyczasie rozmawiałam pobieżnie z rodzicami. Gdy dzwoniłam, mama akurat siedziała u dentysty; oddzwoniła z samochodu, pokazała mi, gdzie chciałaby kupić mieszkanie, opowiedziała o bardzo dobrym znieczuleniu, znośnej pogodzie i papirusie, który dostała od dyrektorki, oraz kiedy będą kulinarne przygotowania świąteczne (nie za wcześnie, nie za późno). Zakończyłyśmy rozmowę, gdy rodzice zaparkowali pod Brico, żeby znaleźć doniczkę dla wspomnianego nowego nabytku. 

Słońce przechodziło dzisiaj człowieka na wskroś, niestety wiatr również, więc nie wypuściłam się na spacer. Za to po obiedzie pojechaliśmy z Kochanym na zakupy, ubrani w identyczne t-shirty z czerwoną pandą. Najpierw do Lidla po chleb, potem na kawę do Costy, ostatecznie do Tesco, w sumie na spacer (w pewnym momencie zapomnieliśmy, po co przyszliśmy, więc trochę się kręciliśmy tu i tam, a po włożeniu do torby sera Wensleydale zaczęłam sobie wyobrażać Gromita jeżdżącego samochodem i już zupełnie straciłam wątek).

Wieczorem obejrzeliśmy Wesele Wajdy (1973); pomimo późnej pory zadzwonił Ka z pytaniem, czy jutro gdzieś się wybieramy, bo chętnie się dołączy. Jeszcze nie wiadomo, wszystko zależy od pogody.

2 komentarze:

  1. U mnie dzisiaj rano było ponuro i padał śnieg, a teraz całkiem rozpogodniało i nawet słońce się pokazało. Pogoda prawdziwie marcowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, nam udało się wbić w okienko pogodowe, rano padało, pod wieczór również, a w ciągu dnia byliśmy na dłuższym spacerze pięknym szlakiem :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.