Zupełna odmiana pogody, wiatr, przez większość dnia deszcz babrzący widnokrąg. W południe wybraliśmy się nad morze. O tak:
Bolą mnie dłonie (może pogoda, może wczorajsze malowanie szopki). Annę Emerytkę zabrali paramedycy. Szyja Junony wygląda znacznie lepiej. Dostaliśmy właśnie propozycję ponownego zaopiekowania się Piesełem (kilka dni pod koniec sierpnia). W czytaniu jestem pomiędzy Hendriksen i Hjorth.



spacer nad morzem to fajna sprawa. Piesełka znasz czy pierwszy raz będziesz sie opiekować?
OdpowiedzUsuń@czerwona filiżanka, pewnie, że fajna, chociaż pogoda reumatyczna raczej. Pieseł zna nas od lat, poza tym dopiero co się nim opiekowaliśmy (w lipcu mieszkaliśmy w jego domu przez trzy tygodnie).
UsuńCo mi przypomina, że powinienem przysiąść nad "Szkicami piórkiem". Jak przestanę zwracać uwagę na przypisy to tego będzie na jedno popołudnie do doczytania w sumie.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, u mnie akurat obydwie książki spoko się trafiły. Hendriksen łatwa w czytaniu i przydatna, a Hjorth to bardziej taka psychodrama rodziny dysfunkcyjnej, ale napisana ze skandynawską prostotą. "Szkice piórkiem" znalazłam w starym wydaniu, nie wiem kiedy przeczytam (to bardziej jesienna historia, tymczasem ja gonię lato).
Usuń