Strony

sobota, 19 października 2024

1768. Chyba będziemy żyli.

Wyskoczyłam z łoża, żeby zakropić oko mojemu misiu (krople trzymamy w lodówce) przed jego wyjazdem do pracy i już tak zostało. Jest o wiele lepiej, wprawdzie kaszlę, ale nie mam takiej mgły we łbie. Zaczęłam oglądać starego Dalgliesha, The Black Tower (1985), jak do tej pory trzy odcinki i trzy trupy, super. W międzyczasie odbyłam drzemkę, długą i pokrzepiającą. Mózg działa normalnie. 

Wieczorem dodzwoniłam się do rodziców. Wieści: Maksio będzie miał w poniedziałek operację i nie wiadomo, czy przeżyje, bo serce ma bardzo słabe (mama mierzy mu ilość oddechów za pomocą specjalnej aplikacji); rodzice wycięli Malince wrastający wilczy pazur, już się z nim nie męczy wielka gapa; tatko ma od lekarza długi plan wypiękniania zębów (mama stwierdziła, że wszystko będzie nieomal w cenie samochodu); zamówienie z Empiku przyszło kompletne (jest najnowsza Masłowska, Tokarczuk x 2, płyta Prońko, i tak dalej). U nas ekscytacji mniej, ale przy okazji dowiedziałam się, że idzie na nas pierwszy sztorm sezonu, Ashley; poza tym Fred przypomniał sobie, że w czwartek pytała o mnie pani Stempelek (zawsze to miło). Ach, i test na covid wyszedł mi negatywny.

Wciągnęła mnie genealogia, zaczęłam robić rozpiskę dziwnych przemieszczeń tajemniczego prapraprapradziadka Macieja. Niektórzy mają ciekawych przodków, ja mam samych wędrownych biedaków. No i co zrobić? Siedzi w genach ;) 

Może jeszcze jeden Dalgliesh? Mózg nadal pobudzony, szuka zajęcia.

7 komentarzy:

  1. No i dobrze, że mija.
    W sobotę moja mama miała gości, których podjęła na podwórku (zastali ją w trakcie grabienia trawnika), bo nie chcieli zajść do domu i trzymali się od niej na dystans w obawie przed covidem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, kryzys miałam w czwartek/piątek, teraz po prostu staram się relaksować. Dlaczego goście Twojej mamy obawiali się covida? Twoja mama chora, oni chorzy?

      Usuń
    2. Pojęcia nie mam. Mama - skoro zabrała się za grabienie podwórka - raczej chora nie była. Chyba profilaktycznie się separowali, żeby ewentualnych śląskich wirusów z mazurskimi nie mieszać. W pandemii zalecano przecież zachowywanie dystansu.

      Usuń
    3. @Dariuszu, to goście aż ze Śląska, ale u Twojej mamy byli tylko chwilę?

      Poza tym niektórzy boją się zarazków; teraz Kochany przypomniał mi jedną starsza panią z jego osiedla, którą kiedyś poznałam - ona też wolała rozmawiać na odległość, chociaż było to akurat w czasie, gdy pandemia lekko odpuściła.

      Usuń
    4. Goście z okolicy, w której Woland ma ciotkę. I tak, byli u mamy tylko przez moment.

      Usuń
  2. Mamy sporo dokumentów, reszta wygrzebana z archiwów przez ciocię. Doprowadziła drzewo do XVII wieku, a mnie kopara opadła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, u mnie jak to w rodzinie chłopskiej, dokumenty w stanie minimum, poza tym prawie żadnych zdjęć. Ale też mam fragmenty doprowadzone do XVII wieku (kilka nitek zaledwie).

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.