Strony

niedziela, 25 stycznia 2026

2231. Kilkakrotnie ...

... prułam i nabierałam, mam też swoje przemyślenia o metodzie zachodniej i wschodniej (mama nauczyła mnie przerabiać oczka metodą heretycką). Poza tym cisza, czas przeciekł mi przez palce, mielizna (która częściowo wynika z tego, że ani audiobook mnie nie porywa, ani rozgrzebany ebook na razie nie jest tym, co lubię najbardziej). Dobrze po południu przypomniało mi się, że muszę się ogarnąć z włosami, bo mamy zaproszenie do Ka i nie będzie czasu na wieczorne ablucje. 

U przyjaciół herbata, ciasteczka, wykrzykiwanie opinii w dwóch językach, seans filmowy (dzisiaj Dzikość serca Lyncha). Padam.

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, w teorii czapkę, w praktyce to może być wszystko :D (przez moment rozważałam kontynuowanie czapki jako komina).

      Usuń
    2. Szalik - rura.
      Obcisła sukienka mini, midi lub maxi.
      Tunel zabawowy dla 2 kotów.
      Rzeczywiście, można wiele.
      Powodzenia! Druty... Jak dawno to było...

      Usuń
    3. Rozumiem problem. Jak ostatnio robiłem skarpety na drutach też kilka razy prułem początek. A z ostatecznego rezultatu i tak nie bardzo jestem zadowolony. Wywiozłem skarpety na wieś i tej zimy nosiłem tylko w święta.

      Usuń
    4. @Agniecha, właśnie komin może być odpowiednim projektem na pierwszy raz po długiej przerwie, tym bardziej, że zaczęły mnie dręczyć kwestie techniczne, którymi kiedyś nie kłopotałam sobie głowy :) Dlaczego zaprzestałaś?

      Usuń
    5. @Dariuszu, prułam, bo nie mogłam się oczek doliczyć przy ściągaczu (udało się za pierwszym razem, ale zaczęłam rozplatać skrzyżowane oczka, a potem jak ten neptyk, przy kolejnym nabieraniu musiałam liczyć na głos, Dante mnie rozpraszał ... :D). O skarpetach nawet nie marzę :)

      Usuń
    6. Wiesz, to było jeszcze w szkole średniej. Przestałam, bo inne rzeczy zaczęły mnie interesować...

      Usuń
  2. Aż sobie musiałam z ciekawości wyszukać jakiś filmik na YT gdzie pani pokazuje metody robienia na drutach. No i wyszło, że również robię metodą heretycką, a że robię z doskoku i nieczęsto, to nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego jak metoda kontynentalna czy angielska 😄 Mnie uczyła mama nauczona przez swoją mamę, więc nie dyskutowałam, bo po co, skoro się sprawdzało? Tylko jedno mi się nie zgadza z tego co ta na YT mówiła, że ażury nie udają się "naszą" metodą, co jest nieprawdą, bo miałam dziesiątki swetrów ażurowych robionych przez mamę i babcię. Trochę żałuję, że mam ograniczenia czasowe, bo pamiętam że jako nastolatce dość dobrze szło mi też odrabianie wzorów z czasopism, teraz nie wiem czy bym jeszcze umiała się wczytać w te opisy 🤔
    I jeszcze tylko odnośnie metody angielskiej - ja tutaj często widzę osoby robiące tak na drutach i zawsze strasznie mnie to "męczy", bo mam wrażenie że one też się męczą, bo wykonują jakąś zbędną (w moim odczuciu) ilość nadprogramowych ruchów 😉😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Aśka, im bardziej się wgryzam, tym jest to ciekawsze (znowu wychodzi, że ze mnie jest rasowy teoretyk, muszę mieć odpowiedzi na pytania filozoficzne). Przypominam sobie, że miałam już takie pytania przy robieniu mitenek, to było ponad 10 lat temu (dlaczego czasami oczka są nachylone tak albo tak, i jak zrobię to inaczej, co z tego wyniknie). Rozwiązywałam problem na bieżąco, najprawdopodobniej robiłam je stylem mieszanym i nie wiem jakim cudem, ale mitenki okazały się zdatne do noszenia (półpalce zrobiłam na oko i babski rozum, jak kobieta pierwotna).

      Mam podobne odczucie, że metoda angielska jest wysiłkowa. Czytałam gdzieś zresztą, że metoda heretycka (nazywana w angielskojęzycznych opracowaniach rosyjską) jest łagodniejsza dla stawów, ruchy są bardziej ekonomiczne. Poza tym, metod jest więcej niż te dwie wspomniane, ale to innym razem, jak sobie więcej poczytam.

      Usuń
  3. Oj ja bardzo lubię dziergać, tworzyć . Uwielbiam nowe i stare kolorowe włóczki. Pozdrawiam serdecznie. Zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Krystyna 7.8, mnie podoba się w tym poczucie sprawczości, odkrywanie, co się wydarzy, gdy zrobię tak, albo tak. Ciekawe, a jednocześnie zupełnie dla innych nieszkodliwe, bo nic się nikomu nie stanie, jak mi oczko spadnie :D Pozdrawiam.

      Usuń
  4. O, Zeusie! Następna, które robi na drutach! Dlaczego tylko ja jestem takim beztalenciem?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, całe moje dzieciństwo to mama robiąca na drutach, noszenie kolorowych sweterków oraz czapeczek w burej komunie. Nauczyłam się podstaw jako nastolatka i być może wraca to teraz do mnie jako próba kontaktu z bardzo młodą Świechną :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.