Strony

czwartek, 15 stycznia 2026

2221. Nie mogę ...

... z tymi snami: obudziła mnie sytuacja taka, że byłam w domu rodzinnym i wpadłam w lekką konsternację, bo miałam gołe stopy i nie mogłam znaleźć kapci, a właśnie zauważyłam przez okno, że wieczorową porą Sting ciśnie z wizytą :D

Po pracy pojechaliśmy z Kochanym do kociego sklepu i duża kuweta została nabyta. Czyli znowu będzie przemeblowanie motywowane harcami dziewczyńskimi. Tylko nie dzisiaj, bo nic się nam nie chce i nie będziemy tego teraz zmieniali. Zaraz po obiedzie zadzwoniłam do mamy, zastałam ją siedzącą w zupełnej ciemności samochodu. Mama czekała na tatkę, który był z Bronusiem u weta. Tatko w końcu się pojawił z kotem i zestawem leków. Plan jest, żeby testować resztę kotów, a na razie wszyscy uważnie obserwują Bronisiowe życie (nawet onkolog przedzwoniła i pytała, czy w porządku).

Po obiedzie pokrzepiłam się The Gathering Anne Enright (Vitage, 2024). Prysznic + kołderka + książka o okropieństwach = odpoczywam. Skończyłam, właśnie skopiowałam na czytnik dwie następne czytanki. Kocóreczki ciamkają kolację. 

5 komentarzy:

  1. To mi przypomina, że powinienem wreszcie wyprać biały obrus, żeby wysechł do kolędy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, czyli będziesz miał czysty obrus :)

      Usuń
    2. Jeśli się tylko zbiorę i zabiorę jutro do tego prania.

      Dziś mi się przyśniło, że z powodu braku wody na warszawskiej Starówce poszedłem na spacer na Giewont. Nie żeby planował od razu zdobywać sam szczyt, ale planowałem ze swoją laseczką tak do połowy wysokości przynajmniej pospacerować. Brak wody przynajmniej rozumiem, bo to było prorocze (mam u siebie akurat awarię i wody tyle, co w butelkach do podlewania kwiatów), ale skąd ten Giewont?

      Usuń
  2. Ściskam, całuję i miziam wszystkie kotki - od kocóreczek po Bronia. Trzymam kciuki w dalszym ciągu i nie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dzięki @Frau, kciuki są konieczne, bo Bronek ma przecież rodzeństwo.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.