niedziela, 21 czerwca 2020
187. Krótko.
Właśnie wróciliśmy z naszego klubu dyskusyjnego u Ka&Jot. Tym razem Kamerdyner Bajona (2018). Plus za Gajosa, Woronowicza, język kaszubski, zdjęcia, ale Fabijański był tam zbędny (okropnie zagrana postać, topornie napisana rola), i postacie rysowane zbyt prostacką kreską. Dzień upłynął mi na czytaniu książek przy gotowaniu rosołu, który właśnie odgrzewam. Gdy wracaliśmy, nad morzem nadal wisiała poświata słoneczna, wiatr ucichł, niebo się przetarło i na drugim brzegu pełgały światełka domów w Północnej. Coś pięknego.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Widok faktycznie mieliśmy przedni, a w filmie na plus oceniam ukazanie kawałka najnowszej historii Kaszubów oraz Gajosa. Drażniła mnie za to para romantyczna. Największy minus, to brak rozterek bohaterów. Tak jak ich narysowali na początku, tacy byli przez 30 lat akcji filmu, po prostu żadnych dylematów moralnych, zero konfliktu rozumu i uczuć, zero wahań.
OdpowiedzUsuńAlbo postacie kontynuowały coś, ale do końca nie wiadomo jaka to była myśl. Taki pan Schmidt, gość od muzyki. Na początku zlasowany alkoholem facet pod czterdziestkę. Mija 30 lat. Nadal jest zlasowanym alkoholem facetem pod czterdziestkę. Pomijając, że wygląda tak samo, albo nawet lepiej, jakim cudem on nadal żyje? Przeszczep wątroby, czy ki czort?
UsuńKamerdyner, pamiętam, mocno mnie rozczarował. Aż się cieszyłem, ze nie poszedłem na to do kina (chciałem, bo film był kręcony w okolicach). Po Bajonie spodziewałem się lepszego kina. Fabijański faktycznie drętwy. Talentu po matce niestety nie odziedziczył. I jeszcze mnie zirytował sam kaszubski początek - aż w oczy kłuło skansenem.
OdpowiedzUsuńSkansen obleci, w ogóle pierwsze sceny, gdy Gajos powozi, krajobraz itd. całkiem ok, nawet coś obiecywały. Fabijańskiego kompletnie nie znam, więc nie wiem, czy nie umie grać, czy taka była koncepcja reżysera. Mówił półgębkiem (scenariusz), loczek też mu chyba ktoś inny na głowie robił (charakteryzacja), plusy z zostania kamerdynerem takie, że się w końcu uczesał.
UsuńFabiańskiego (prywatnie syn Seniuk) widziałem wcześniej w serialu kryminalnym "Ultraviolet" i grał tam identycznie, jak w "Kamerdynerze".
Usuń