Zaczęłam dzień seansem Annie Hall (1977). Świat z budkami telefonicznymi i ceramicznymi kubkami w samolotach. Kot śpi na laptopie Freda, a Fred jest jeszcze na basenie, mam nadzieję, że dobrze się bawi. W czasie filmu zjadłam śniadanie, wczorajszą kurzynę z rosołu i surowego ogórka. Teraz jest mi dobrze, syto, jestem nadal w klimacie filmu. Chciałabym mieć stempel z ekslibrisem do znakowania książek, superozdobny, z moim podwójnym nazwiskiem i jakimś zwierzaczkiem.
___
edit 22:48 Fred wrócił z basenu i zakupów akurat, gdy walczyłam z naleśnikami. Kupił mi dwanaście róż i dwie rzeczy od All Saints, bluzkę z rozciętym tyłem i czarne spódnico-spodnie, które są trochę za duże, trzeba je będzie przerobić. Wieczorem Wspomnienia z gwiezdnego pyłu (1980), Allen bardziej depresyjny niż zabawny.
Tak, po tych budkach widać, jak się świat mocno zmienił.
OdpowiedzUsuńCzerwone budki nadal są za to w Północnej, widziałam je na własne oczy :)
Usuń