Są różne fajne pobudki, dzisiaj pobudka, gdy za otwartym oknem padał letni deszcz. Ja pod kołdrą, kot na kołdrze, a dach nie przecieka — optymalnie.
Lekcja odbyła się po południu, po postrzyżynach na mężu (golarka, nożyczki). Fred zrezygnował z basenu, ale pojechaliśmy na zakupy, a potem trochę parkowałam i dostawałam buzi. Buzi za dobre parkowanie jako nagrodę i buzi za złe parkowanie na pocieszkę. Robię postępy.
Są postępy, są..., a buzi jest wpisane w charakter naszego związku niesakramentalnego ;-)
OdpowiedzUsuńTo prawda. Także w maseczkach, także w Tesco, zauważ.
UsuńCiekawe, co mój znajomy instruktor jazdy by powiedział na taką naukę :D
OdpowiedzUsuńTo bardzo dobra metoda nauczania ... masz prawo jazdy? ;D
UsuńNie mam, bo nie planuję posiadania samochodu.
Usuń