Toma Waitsa
Blue Valentine (1978) gra nam do śniadania. Plany na wieczór powstają same po telefonicznej rozmowie z Ka. Pierwsze 150 m do Ka&Jot prowadzę ja :D. Obejrzeliśmy na Netflixie
Birdmana (2014), latka lecą panie Keaton. Film nas zaskoczył, obezwładnił. Po powrocie do domu, o pierwszej w nocy jemy pizzę, przy której Fred opowiada mi jak wyglądali panowie od Siekiery, gdy spacerowali po Nowej Aleksandrii. Dzwon miał długi płaszcz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.