Strony

wtorek, 28 lipca 2020

224. Wtorek na prowincji.

Trochę czasu zajęły mi dziś porządki w archiwum zdjęć, wyrzucanie dubli i tworzenie kopii zapasowych. Tata zadzwonił, porozmawiałam przy okazji przez kilka minut z babcią. Fred dość wcześnie wyjechał do pracy, ja zaś przypomniałam się pannie Marple. Pierwszy odcinek z Julią McKenzie, Kieszeń pełna żyta (2009), ze złym Rupertem i dobrym Matthew. Sen będzie w świeżej pościeli. Oprócz szczurów po wsi grasuje złodziej, jakoś mnie nie pociesza, że znany z nazwiska. Nie chcąc iść spać za wcześnie, pozwoliłam sobie jeszcze na drugi odcinek, Morderstwo to nic trudnego (2009) z Cumberbatchem.

Czekam.

6 komentarzy:

  1. Ja sporo czasu spędzam w ogrodzie. Sadzę, pielę, gracuję, podlewam. Teraz w czasie koronawirusa własny ogród, to prawdziwy skarb. I świeże powietrze i dużo ruchu i sympatyczni sąsiedzi przez płot. Przez kilka miesięcy oboje z mężem byliśmy w areszcie domowym, zamknięci przez dzieci. Zaopatrzenie przyjeżdżało do nas, a my grzecznie mieliśmy siedzieć w domu i dbać o to, aby się nie zarazić. Teraz już ostrożnie wychodzimy w maseczkach i rękawiczkach i czekamy aż się to szaleństwo koronowirusowe skończy. Przesyłam serdeczne pzdrowienia. Marysia, która jako dziecko przeżyła wojnę i z niedowierzaniem i przygnębieniem patrzy na to, co się teraz w kraju dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrawdzie ja ledwo pamiętam stan wojenny (miałam 6 lat, gdy się zaczął), ale wyobrażam sobie, że może być jeszcze o wiele, wiele gorzej. Kraj nasz zmierza w złym kierunku i nie wiem, czy to takie ostatnie podrygi poprzedniego systemu, czy to jeszcze nie koniec, bo radykalizuje się nowe pokolenie wychowane na makdonaldzie. Nie mieszkam teraz w Polsce i bardzo mi doskwiera, że z powodu wirusa wizyta w domu rodzinnym została odłożona na nie wiadomo kiedy.

      Cieszę się, że tu wpadłaś, Marysiu.

      Usuń
    2. Ja pamiętam wojnę,ucieczkę z linii frontu i tułanie się w wielkim strachu po wsiach i miasteczkach z prośbą o nocleg dla rodziny. Najmłodsza siostra miała wtedy kilka miesięcy, a starsza 4 latka. Pamiętam też bardzo trudne i niebezpieczne czasy powojenne, gdy z lasu nocami wychodzili członkowie band, którzy zabijali sołtysów, członków partii, tych co zgodzili się wziąć z przydziału rozparcelowaną ziemię itd. Dziś mówi się o nich, że to żołnierze wyklęci. Wcześniej trochę o tych czasach pisałam. Pozdrawiam Cię serdecznie jeszcze raz i cieszę się, że do mnie wpadłaś. Marysia.

      Usuń
    3. Jakiś czas temu oglądaliśmy "Różę" Smarzowskiego, film pokazuje m.in. jak ludzie dochodziliśmy do ziemi i gruntów, które teraz ich wnukowie uznają za "ojcowiznę". Trudny film, budzi gniew.

      Usuń
  2. Za Julią McKenzie w roli panny Marple nie przepadam. Ona za młoda była do tej postaci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam na razie opinii. To dla mnie taki serial na pocieszkę, gdy nie ma obok Freda, więc nawet za bardzo nie przywiązałam się do poprzedniej odtwórczyni tej roli.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.