Strony

czwartek, 9 lipca 2020

205. Prawko, pomadki, śmierć i plany.

Kilka telefonicznych prób połączenia się ze mną z Polski okazało się wiadomością od weterynarza na temat wizyty kardiologicznej kota. Przekazałam.

Kiedy długo nie ruszam się z domu w sprawach urzędowych, to potem jedna drobna rzecz stawia mnie na nogi od rana. Rzecz trwała sześć minut — Fred nie zdążył dokończyć ciasta marchewkowego, a już byłam z powrotem. Moje pierwsze prawko, z okropnym zdjęciem (zrobiono 9, żadne nie wyszło), ma przyjść pocztą w ciągu 10 dni. W nagrodę kupiłam w Bootsie trzy pomadki. Kolor 109 (Pursue Pretty) L'Oreala z serii riche shine, 055 (Bewitching Coral) Maxa Factora i 211 (Rosey Risk) Maybelline NY — ten ostatni najlepiej mi pasuje. Mąż mi je zjada, więc to ma być dobra wróżba na temat pracy. Gdy wróciliśmy głodni do domu, stało się jasne, że w kuchni ktoś nie żyje. Już kilka dni temu nos mi nie kłamał — pod biurkiem wiele księżyców nazad niepostrzeżenie wylądował kolejny ptaszek. Przed obiadem odbył się więc przyspieszony pogrzeb i zbieranie robaczków z podłogi.

Po obiedzie, co wypadło o ósmej wieczorem, Fred wstępnie umówił sobotnią wycieczkę. Croagh Patrick. Jedzie z nami Aś, być może Ka. Misterny plan zależny od pogody. Wieczorem znowu miałam ochotę na Allena. Zbrodnie i wykroczenia (1989), mniej komedii, więcej real life z morderstwem w tle. Świta mi myśl zakupienia paru filmów Woody'ego na dvd, bo gdy ten gość jest dobry, to jest doskonały.
___
edit 00:06 Słuchamy sobie świetnej muzyki Rory'ego Gallaghera z płyty koncertowej ostatnio kupionej przez Freda. Nieosłuchane, ma swój styl. Przy okazji wizyty w NDLS zajrzeliśmy do Dunnes Stores i wypatrzyłam dla męża rocznicowe wydanie Hot Press o muzyku. 25 lat minęło, jak zmarło się chłopakowi z Donegalu wychowanym w Corku.

4 komentarze:

  1. Gratuluję prawka! Niech Ci się autem dobrze jeździ i lekko je prowadzi! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw muszę sobie przypomnieć, gdzie jest sprzęgło. Ale będzie git ;)

      Usuń
  2. To chyba trochę nietypowe, że Ryś przynosi do domu jakąś zdobycz i się nią nie chwali w ostentacyjny sposób. Koty u rodziców jak coś upolowały i już przytargały na wycieraczkę, zawsze się domagały uwagi i pochwały za swoją łowność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jakaś pomyłka, albo niespodzianka miała być. Ptak utknął w tym samym miejscu, co ostatnio inna rysiowa "zabawka".

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.