Strony

piątek, 8 października 2021

661. TGIF.

Pięknie, bo piątek. Rano trochę posiedziałam w samochodzie czytając książkę (Fred już musiał iść na przystanek, a mnie się jeszcze do pracy nie spieszyło).

Zorientowałam się, że nie wiedzieć czemu pominęłam odcinek Four Funerals and a Wedding. A może wiedzieć, bo koniec końców przysnęłam w trakcie oglądania i obudziło mnie dopiero walenie do drzwi. Jakieś dziecko zbierało datki na szkolne coś tam, mózg miałam zbyt zresetowany nagłym atakiem śpiączki, żeby się zaangażować. 

Kochany wrócił z pracy autobusem byle jakim, byle tylko wydostać się z miasta, w Dublinie dzisiaj manifestacje, aż się kurzy. Wieczorem zjedliśmy razem obiad i porozmawialiśmy przez telefon z Marksistką. Oboje jesteśmy zmęczeni, choć tylko mąż ma powód, ja mam lenia i dwa duże pryszcze na twarzy. Jutro wspólna sobota.

3 komentarze:

  1. Manifestacje z jakiej okazji? Bo Polska żyje tylko wyrokiem TK i nawet uchodźcy przestali się liczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budowlany przekręt sprzed kilku lat, domy się im sypią z powodu zastosowania jakiegoś kompotentu, i żądają, żeby państwo im te domy odbudowało.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.