Pociągam nosem, inhaluję się herbatami. Jak na zawołanie nad wybrzeżem przechodzi sztorm (to podobno nadal Hendrik, przez Francuzów nazywany dla odmiany Aurore) i kot spędza większość dnia w domu, zwinięty w obwarzanek na tapczanie. Obejrzałam jeden odcinek Midsomer, King's Crystal, nie za bardzo wyrafinowaną wariację na temat Hamleta. Cztery godziny nieprzerwanego snu. I proszę bardzo, 02:31 w nocy.
Szybkiego powrotu do zdrowia. Ja się uwinąłem w tydzień, młodsza jesteś, więc zapewne i silniejsza, to powinnaś szybciej :)
OdpowiedzUsuńZobaczymy, na razie jest męcząco.
UsuńCzytałem. Niefajnie.
Usuń