W pracy przedłużono mi kontrakt do września, odgórnie, nie było to związane z żadnymi dyskusjami w małym gronie i innym zawracaniem tyłka, więc dobrze jest, wygodnie.
Mój prywatny Hoffander spijał śmietankę lokalnej sławy oraz nabył drogą kupna za pomocą środków płatniczych amplituner firmy Denon. Wiem, że mu na tym zależało i się cieszę, że mąż się cieszy. À propos śmietanki jeszcze, kolejny pokaz filmu ma być w grudniu.
Po zeszłotygodniowym zakręcie plan pracy wraca do normy, chlebek świeży kupiony (i nadgryziony, akompaniował dzisiaj zupie z Lidla), czyli jutro może mnie nie obchodzić to, co na zewnątrz. Jestem nieco znużona zimnem, ale nie jest źle, wręcz przeciwnie, ciało przyjemnie delektuje się schronieniem. Obejrzałam z kotem pilot serialu Columbo (1968) i jestem gotowa na pokrzepiający sen.
I nawet się nie spytali, czy chcesz takiego przedłużenia? Czy od razu byli świadomi, że chcesz?
OdpowiedzUsuńZ dwóch stron to oni nie wywiązywali się z umowy, ale to też nie ich wina — z powodu covida praca nie daje mi odpowiedniej ilości praktyki. Mogę oczywiście w każdej chwili iść gdzie indziej, przedłużenie umowy akurat w tym miejscu daje mi czas na dokształcenie i rozejrzenie się, czyli komfort.
Usuńprzeczytam sobie od początku...w czasie wolnego czasu, ale teraz pyknęłam podsumowania 2019. byłam ciekawa, gdzie mieszkasz i co robisz. pozdrawiam
OdpowiedzUsuńO 😊 Mój blog nie jest tak naprawdę interesujący.
UsuńDobra, dobra, nie zniechęcaj, niech czyta i komentuje. Bo mnie czasem nieswoją, że głównie ja się tu wpisuję. Na takiego jakiegoś namolnego, nachalnego przez to wychodzę :D
UsuńNo tak, to Twoje pesymistyczne nastawienie, zamiast sobie pomyśleć, że jesteś wyjątkowy, to zaraz, że namolny 😃
UsuńDziękuję za wizytę na moich szumiących stronkach. Jak do mnie trafiłaś?
OdpowiedzUsuńZachęcona dzisiaj zaglądam do Ciebie i postaram się zaglądać tutaj częściej. Czekam też na Ciebie
Pozdrawiam ciepło