Strony

piątek, 4 lutego 2022

780. Niepewne zwycięstwa.

Ziąb był paskudny, gdy rano czekałam na autobus. Ryszard Kot w tym czasie razem z tatą w łóżeczku, Fred musiał odespać nockę (u mnie sen był taki jak zwykle, gdy Kochany wraca do pracy po przerwie — budziłam się co godzinę). Wróciłam z Saren bardzo wczesnym popołudniem, jeszcze zdążyliśmy zjeść razem obiad i Miły wybył na Północ. Aura dniowa (czy jest taki zwrot?) sympatyczna, tyle, że nie zdążyłam się nią nacieszyć. Większość wieczoru z irytacją restartowałam laptopa pełna podejrzeń, że zamieszkał w nim robal o czarnej duszy. Pomogło zrzucenie kilkuset megabajtów z przeglądarki, bo to ona najbardziej muliła. Na tę chwilę wygląda, że coś pozytywnie ruszyło, ale wstrzymam się z piciem szampana, czy też wody z ogórków.

Ach, i na stronie uniwerku podliczyli mi źle punkty w module. Poczekać (może to kiks globalny), czy poprosić pasywno-agresywnie, żeby jeszcze raz ktoś dodał 21 do 24?

4 komentarze:

  1. Z punktami możesz poczekać do poniedziałku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś się doliczył, widocznie była to kwestia globalna i larum się podniosło :)

      Usuń
  2. Otwieraj szampana i pij. Kiedy zamierzasz to robić? Na emeryturze? Carpe diem i Twoje zdrowie!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.