Ach, ja tu się zamartwiam, knuję jak przekonać prowadzącą że jestem fajna, a się okazuje (w końcu zajrzałam na portal uniwersytecki po długiej przerwie, w pracy, gdy mi się nudziło), że mam u dr Pierzastej 5 z seminarium mgr. Opłacało się być na każdym spotkaniu, nawet nie mając nic inteligentnego do powiedzenia. Teraz tylko utrzymać to dobre wrażenie na swój temat przez kilka następnych miesięcy.
Jeszcze o jedenastej wczoraj w nocy pierwszy deszcz, potem opad nad ranem. Dzisiaj w mieście oberwanie chmury właśnie, gdy miałam wywędrować na przerwę obiadową. Ochłodziło się, w końcu można oddychać. Fred zamiast się pakować, łazikował po Drołdzie, kupił różne rzeczy z listy (w tym nowy identyfikator dla kota na miejsce zgubionego wczoraj), parę ubrań dla chłopaków, których odwiedzi w Polsce, oraz fioletowe spodnie Fat Face “po domu” dla żony, gdyż ... były w jeże. Tak jak wyjechał o poranku, wrócił do domu dopiero ze mną. A teraz, po obiedzie, z gołą klatą kręci się po "pokojach" i zestresowany nadrabia czas metodycznie napełniając 20-kilogramową walizkę.
W Irlandii nie ma dnia wolnego z okazji Wniebowzięcia NMP?
OdpowiedzUsuńNie, ale to nic dziwnego. W każdym kraju zabobony obchodzi się trochę inaczej.
UsuńWojująca ateistka się odezwała :D
UsuńAle że w jakim sensie? 😁
Usuń