Chłód. Sobota przeleciała szybko, Kochany upichcił obiad, potem wolne ruchy do wizyty u Ka & Jot. To Fred zadzwonił wczoraj do przyjaciela. Nasze kontakty nie były ostatnio częste. Po tej załamce Jot w czasie naszej wizyty raczej czekamy na zaproszenie niż się przypominamy, przyjaciele też ostrożni, jakby chcieli się upewnić, że ich nie skreśliliśmy. Na końcu było miło, pogadaliśmy dużo i głośno przy herbacie.
Powiedziałam mamie, że przylatam. Nie dała po sobie poznać, co tam jej po głowie chodzi, ale była wesoła (jak na nią). Zaczynam się cieszyć na tę wizytę.
___
23:37 Prezent Fredowy kupiony, chrum chrum. Happy Xmas, my love :D
Mojej w czasie świąt wypadnie tygodniówka palenia w centralnym. Może to nawet i dobrze. Zajęta ganianiem do kotłowni nie będzie miała czasu za dużo myśleć.
OdpowiedzUsuńMyślenie złe nie jest, byle tylko z sensem i do przodu.
UsuńNogami :D (że pozwolę sobie na cytat)
UsuńGadka mojej babki. Tylko ona miała lat 90.
UsuńŚrednia życia kobiet w Polsce to 79,7 lat - mama w styczniu skończy 76.
UsuńTo Tobie przyszło do głowy zacytować :) Średnia życia kobiet nie ma tu nic do rzeczy.
UsuńW Czterdziestolatku też to nie było wypowiadane z myślą o sobie :)
Usuńcześć. dzień dobry niedzielnie...
OdpowiedzUsuń