Ranek z Bowiem i jedną z jego lepszych płyt, Station to Station (1976).
— ... i tą pościelówę lubił Srogi Kris, rzekł Fred o ostatnim kawałku.
— Srogi to był Fred, Kris był Jebnięty, rzekłam ja, bo swoje wiem.
Zadzwoniłam do tatki zapytać się jak tam Rozalka po wczorajszej sterylizacji. Kot na dobre rozpanoszył się w pokoju babci Mani, podobno bryka w kubraczku i sobie nie szkoduje. Space Oddity (1969). Pizza na obiad (bo były resztki cheddara do zużycia). Drugi dzień nie chce się mi wychodzić na dwór, cierpią przez to statystyki kroków, cierpi moja głowa nieprzewietrzona. Ale cóż, jakoś do przodu. Nawet ruszyłam zadania z kursu TT i tekst magisterki, odrobinę, ale zawsze to miło. Pomiędzy obejrzałam Midsomer, odc. 18.5, Święci i grzesznicy z Julią Sawalhą. Wiatr znowu duje. Fred pomachał mi z Banbridge snując marzenia o kupieniu przenośnego gazebo. Pewnie wróci w środku nocy i wypuści kota na spacer. Hunky Dory (1971). Ależ na ten wspólny z Fredem wyjazd za miesiąc się cieszę jak norka.
Aaa... Lydia Bennet :D Nie pamiętam, bym ją rozpoznał w tym odcinku MM.
OdpowiedzUsuń@Dariuszu, przed obejrzeniem odcinka mam zwyczaj skanowania obsady na imdb, stąd od razu wiedziałam. Bo tak z twarzy mogłabym nie poznać, sporo czasu minęło od DiU'95.
UsuńJa rzucam okiem na obsadę tylko wtedy, gdy jakaś twarz wydaje mi się znajoma i nie mogę skojarzyć skąd.
Usuń