@MaB, cały czas tu jest :). Jestem w pewnej sytuacji (także społecznej) i są ludzie, którzy tę sytuację rozumieją. Nie zajmuję się hasłami psychologii popularnej z magazynów dla kobiet "szukających rozwoju".
@MaB, spróbuję Ci nakreślić sytuację, dlaczego ta wymiana zdań została tutaj utrwalona: Marksistka jest autystką i ma problem z odzwierciedlaniem uczuć. Pomimo tego wczoraj wspaniale odzwierciedliła moje uczucia i ma to na mnie oraz na Freda działanie terapeutyczne.
Dodatkowo: nie miałam wątpliwości, że piszesz z pozycji kogoś kto w klątwy wierzy :). Otóż ja nie wierzę. Klątwa, którą rzucam nie jest klątwą ludową, jest moją własną klątwą, wymyśloną przeze mnie, w moim własnym uniwersum, działającą wg praw, które ja jej nadaję: trzy razy silniejszą, docierającą w cel i odporną na bajania tchórzliwych oprawców, że nie należy oprawcom złorzeczyć, bo zło wraca do złorzeczącego. Moja klątwa jest na zimno: wybaczam, ale będzie sprawiedliwość :).
@Agniecha, wątpię, że zarejestrowano wypadek, ale możliwe, że 200 m dalej jakaś prywatna kamera zauważyła sunący o tej porze samochód. Chyba oboje z Kochanym doszliśmy w duchu do wniosku, że to walka z wiatrakami. Gdy dzisiaj szłam po wsi, czułam, że miejscowość coś straciła w moich oczach.
@FrauBe, i bardzo dobrze. A racjonalnie rzecz biorąc, natura (tak jak Fred u siebie napisał) robi swoje. Jeśli ktoś notorycznie przekracza prędkość i nie potrafi niczego zmienić w swoim zachowaniu, często finalnie spotyka go to, na co sobie zasłużył. Jedyna kwestia sporna jest taka, żeby nie ucierpieli w tym postronni.
Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim. Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.
Moniko, gdzie się podział Twój racjonalny umysł?
OdpowiedzUsuńSłyszałaś na pewno o zasadzie lustra?
@MaB, cały czas tu jest :). Jestem w pewnej sytuacji (także społecznej) i są ludzie, którzy tę sytuację rozumieją. Nie zajmuję się hasłami psychologii popularnej z magazynów dla kobiet "szukających rozwoju".
UsuńKiedyś rzuciłam (w moim mniemaniu) klątwę i jestem pewna, że wyrządziła ona szkodę, ale mnie... Nie ma to sensu.
Usuń@MaB, spróbuję Ci nakreślić sytuację, dlaczego ta wymiana zdań została tutaj utrwalona: Marksistka jest autystką i ma problem z odzwierciedlaniem uczuć. Pomimo tego wczoraj wspaniale odzwierciedliła moje uczucia i ma to na mnie oraz na Freda działanie terapeutyczne.
UsuńDodatkowo: nie miałam wątpliwości, że piszesz z pozycji kogoś kto w klątwy wierzy :). Otóż ja nie wierzę. Klątwa, którą rzucam nie jest klątwą ludową, jest moją własną klątwą, wymyśloną przeze mnie, w moim własnym uniwersum, działającą wg praw, które ja jej nadaję: trzy razy silniejszą, docierającą w cel i odporną na bajania tchórzliwych oprawców, że nie należy oprawcom złorzeczyć, bo zło wraca do złorzeczącego. Moja klątwa jest na zimno: wybaczam, ale będzie sprawiedliwość :).
Trochę to zagmatwane, no ale nie ma tego złego... (Mam nadzieję).
UsuńPozdrawiam, trzymajcie się w tym trudnym czasie.
@MaB, przeżywamy ostatnio ciężkie chwile, ale wyrażanie swoich emocji pomaga. Pozdrawiam.
UsuńMoniko, a czy wiesz, kto to był?
OdpowiedzUsuń@Agnieszka, niestety nie wiemy (i nigdy się nie dowiemy?). Kierowca tylko śmignął przed czteroosobową rodziną z dziećmi.
UsuńJakiś monitoring w okolicy? Może go uchwyciła jakaś kamera?
Usuń@Agniecha, wątpię, że zarejestrowano wypadek, ale możliwe, że 200 m dalej jakaś prywatna kamera zauważyła sunący o tej porze samochód. Chyba oboje z Kochanym doszliśmy w duchu do wniosku, że to walka z wiatrakami. Gdy dzisiaj szłam po wsi, czułam, że miejscowość coś straciła w moich oczach.
UsuńJa rzuciłam taką samą klątwę na chujanca, który zabił kotkę mojego brata. Mój tato w tym samym czasie rzucił taką samą.
OdpowiedzUsuń@FrauBe, i bardzo dobrze. A racjonalnie rzecz biorąc, natura (tak jak Fred u siebie napisał) robi swoje. Jeśli ktoś notorycznie przekracza prędkość i nie potrafi niczego zmienić w swoim zachowaniu, często finalnie spotyka go to, na co sobie zasłużył. Jedyna kwestia sporna jest taka, żeby nie ucierpieli w tym postronni.
Usuń