Od rana na ściśniętych pośladach, pastuję buty, bo nie wypastowałam, pakuję plecak, bo nie spakowałam do końca. Męczy mnie, że jeszcze muszę trzy godziny w pracy odpękać.
Po odpękaniu jazdy obowiązkowej i wysłaniu rozliczenia godzinowego zmieniam spodnie w toalecie i ruszam ulicą na spotkanie Kochanemu. Zachodzimy do Il Forno - niewiele się nam podoba, zamawiamy cannelloni, nawet jadalne, ale bez finezji (sos pomidorowy dominuje smak). Po obiedzie idziemy do Czarnej (Pani Stempelek 2 jest chojna, druga baristka czyta Grahama Nortona, A Keeper).
W drodze do samochodu jeszcze kupuję tabletki na gardło i lecim. W stolicy byliśmy w sam raz, tak, że nie trzeba się było z niczym spieszyć. Kupiliśmy kartkę okolicznościową dla młodej pary, reszta to same przyjemności. Lot częściowo z turbulencjami, na końcu zaś zaskoczenie: Lublin przywitał nas śniegiem. Wypożyczonym autkiem (mała mazda na automacie) sprawnie doturlaliśmy się do NA około jedenastej wieczorem. Świekra (już w papilotach, opatulona szlafrokiem) nakarmiła nas śledziami, wygrzałam się pod gorącym prysznicem i kuruję gardło balsamem jerozolimskim (jeszcze od świekra). Plan: myć zęby i spać.
* zdjęcie wklejone po powrocie z wyprawy.

jak to śniegiem w Lublinie? o matko, to znaczy że jutro u nas...dobrego pobytu wam życzę Moniko.
OdpowiedzUsuń@Teatralna, śnieg był obecny przez cały czas naszego krótkiego pobytu w Polsce.
UsuńPrawdziwie biały ślub. Udanego pobytu w Polsce. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń@MaB, yyyy, państwo młodzi chyba mieli to w nosie ;) Już wróciliśmy. Pozdrawiam :)
UsuńTo w sumie dobrze. Najgorzej jak pogoda rujnuje komuś wesele. A kto brał ślub - rodzina, czy przyjaciele?
Usuń@MaB, Usz. Tu nie było nic do zrujnowania i nie było żadnego wesela. Tak jak napisałam w nowyszm poście, przyjechaliśmy do wybranego USC, uroczystość trwała pewnie z 15 minut (z czego sporo było ustawiania do zdjęć), potem pojechaliśmy do restauracji na kolację w stylu bałkańskim. Osób było chyba więcej niż 20, ale grono raczej wąskie.
UsuńZrobili jak im się podobało. Winszuję młodej parze!
Usuń@MaB, tak :) I bardzo dobrze.
UsuńBawcie się dobrze.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, hołubców nie było, ale podjedliśmy :)
Usuń