Przez resztę czwartku było pisanie lub czytanie oraz leżakowanie w łóżku. Przed wyjazdem obniżyliśmy temperaturę na termostacie, więc dom był bardzo wychłodzony.
I po co ja wyłażę tak wcześnie z pościeli? Obudziłam się dzisiaj o naszej szóstej, wstałam, gdy usłyszałam, że piec ruszył i zaraz grzejniki będą ciepłe. Napiłam się herbaty, zjadłam owsiankę z podchoinkową czekoladą (z kandyzowaną skórką pomarańczy), czytałam wywiad z Masłowską, coś tam pisałam, zrobiłam kawę Kochanemu, znowu czytałam. Teraz parzę małą kawę dla siebie i właśnie przypomniało mi się, że chciałam pojechać na jarmark bożonarodzeniowy we Wrocławiu i o tym zupełnie (aż do dzisiaj) zapomniałam. Ha! Mam problem z życiem w gołej teraźniejszości.Może dodam zdjęcia do poprzedniego posta :) Na razie kawa i toffifee,
___
edit 17:15 wywiad Drotkiewicz z Masłowską, Dusza światowa (WL, 2013) dokończyłam czytać jeszcze przed południem. Z powodu ebookowego bogactwa treści prawie natychmiast wzięłam się za następną Christie, Morderstwo na polu golfowym (wyd. Dolnośląskie, 2012). Znużona domowym chłodem (dopiero teraz jest jako tako cieplej) pochłonęłam za dużo słodyczy, zdrzemnęłam się, a gdy wstałam, Freda nie było w domu. Kochany nie chcąc mnie budzić, zjadł cokolwiek i wybył do pracy w Dublinie.
Trudno jest się pozbierać.
___
23:45 Właśnie skończyłam czytać Morderstwo. Zdecydowanie muszę przystopować z pochłanianiem fabuł ;) Jutro będzie normalniej.
Wydaje mi się, że gdyby ci bardzo zależało na odwiedzeniu tego jarmarku, to byś o tym pamiętała. U siebie przynajmniej coś takiego zauważam, że jeśli zapominam czegoś obejrzeć czy posłuchać, to jedynie rzeczy, do których średnio jestem przekonany.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, co zrobiłam, zostało zrobione, a czego nie zrobiłam, pozostało nie zrobione :) Z rzeczy głębokich dodam jeszcze, że sprawy nie dzielą się na takie na których bardzo nam zależy i wcale nam nie zależy, ale na spektrum spraw o różnym nasyceniu ważności (w czasie pobytu w Polsce ważniejsze było to, że nie za dobrze się czułam).
UsuńAaa... o tym akurat nie pomyślałem, zapomniałem.
Usuń