Strony

piątek, 30 sierpnia 2024

1718. Jak w kalejdoskopie 1.

Pobudka dość wczesna; Szwagrowski nareszcie się nam objawił, narobił nam napitków i poszedł do pracy. O dziewiątej wyszliśmy do metra, bo za pół godziny byliśmy umówieni z Panem Od Espresso na przystanku przy Politechnice. Bardzo to wszystko było dobre … kawa w Filtrach na Starej Ochocie oraz Pan Marcin z panem Tomkiem w Andronach na Grochowie (ulica Wąwolnicka), kawa nitro na mleczku owsianym ... doprawdy, ni mom słów (byliśmy przygotowani na podróże komunikacją miejską, tymczasem PoE sprawił nam niespodziankę, obwożąc nas po stolicy samochodem).



W Andronach wynalazłam wśród sterty książek Anaïs Nin Deltę Wenus, pan Marcin mi ją opieczętował, a później, z okazji makaronu, PoE złożył na niej swój autograf. Bo byliśmy we trójkę także na obiedzie (chińczyk, nie pamiętam dokładnie gdzie); była jeszcze Mniszkówna czytana przez Kwiatkowską na Francuskiej i inne takie, przede wszystkim wymiana życiowych przemyśleń.
 
Pożegnaliśmy się z PoE mając na uwadze, że przed nami dzisiaj kolejne spotkanie — przejechaliśmy się tramwajem nr 9, potem metrem, po drodze z metra były jeszcze małe lody dla ochłody w tym samym miejscu, co wczoraj. Na chwilę wylądowaliśmy w ursynowskim bloku u Usz, na tyle tylko, aby wziąć prysznic. Kiedy o piątej zjechaliśmy na dół, Andrju już sandałował w naszym kierunku. Dojechaliśmy do jego części podWarszawy bez przeszkód. Uczestnicy spotkania (Andrjowa i druga para, SP z Uczycielką) już się gościli. 


Do późnych godzin nocnych siedzieliśmy w przydomowym ogródku, były napoje, były rzutki, temperatura przyjemnie się wygładziła.

2 komentarze:

  1. Aha. Tak mi i ta święta wyglądała na wrys w książce, tylko się nad pieczątką zastanawiałem. Teraz już wszystko jasne (mniej więcej).

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.