Strony

piątek, 4 kwietnia 2025

1935. Obiboctwa ciąg dalszy.

Obudziłam się dość wcześnie, nic w tym dziwnego, bo mama szykuje się z rana do pracy, więc dźwięków pobudki nie da się uniknąć. Po śniadaniu i sugestii Kochanego, zadzwoniłam do cioci Ksty, rozmawiałam z nią chwilę, ale nie udało się nam zgrać i wyszło, że nie spotkamy się w mieście. Trudno. W południe wyjechaliśmy z tatkiem na włóczęgę: Kot, bazylika, spacer wokół stawów zdrojowych.


Popołudnie i wieczór z dobrym jedzeniem i drzemką w środku odcinka Murder on the Links. Trochę dyskusji bardzo żwawej o genealogii (to u nas zawsze rozpala emocje). Z powodu drzemki poobiedniej jeszcze nie chce mi się spać. Dzień był bardzo ciepły, temperatura przekroczyła 20°C, jutro ma być spora zmiana aury.

6 komentarzy:

  1. U mnie aura już się zmieniła. Przed chwilą wynosiłem śmieci i czułem mróz z powietrzu. A w dzień miałem 17 stopni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to nie da się nie słyszeć odgłosów pobudki? Taż to nie budzik, to mama! Zresztą,, ja jak śpię, to nic nie szłyszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, normalnie, jeśli ktoś ma sen i reakcję na dźwięki raczej neurotypowe. Mózg słyszy dźwięki, gdy śpimy (dlatego np. jeśli w pokoju jest tykający zegar, mój łeb potrafi oszacować czas i często budzę się na kilka minut przed nastawionym budzikiem).

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.