Środa
Kochany kupił i zamontował nowy zamek do drzwi. Kamień z serca, bo ostatnio trudno je było zamknąć. Okazało się, że problem był nie mechanizmie, ale w tym jak wysoko zamek był osadzony; trudno, mamy nowy, we właściwym miejscu. Za to w pracy niewidzialny Harvey the Rabbit otwierał nam drzwi kilkanaście razy; wymiana szwankującej części odbędzie się dopiero w czerwcu.
Kolejny dzień pięknej pogody. Zajrzałam do Saren, pośmiałyśmy się nawet, odwiedziłam też Safron (oczywiście, już jej się Kwietniowa nie podoba, taki człowiek).
Fred wykorzystał ładny wieczór bardzo praktycznie, skosił trawnik i wysadził resztę kwiatów; rozmawiałam z mamą; obejrzeliśmy krótkometrażówkę Kieślowskiego o siedmiu kobietach w różnym wieku.
Czwartek
Po pracy zrobiłam rundkę pieszą w mężowskie strony; na miejscu przy okazji kupiłam coś na obiad. Tak się dzisiaj grzebało, że zjedliśmy dopiero o siódmej wieczorem.
Ptaszyny jak w malignie; pewnie wszędzie młode, skrzydlate towarzystwo uwija się nieprzytomnie; z ogródka nadal dochodzą przyjemne dźwięki ptasiej aktywności (wróble, gołębie, jaskółki; kogut pieje).
Głową jestem już w weekendzie, a może nawet dalej. Dopiero sobie uświadomiłam, że ani nie zadzwoniłam do fryzjerki, ani nie dorobiłam kluczy (jak zamierzałam zupełnie szczerze, notatki wszak zostały zanotowane). Czyli są rzeczy do odhaczenia na jutro, dzisiaj tylko pić i czytać.
___
22:15 miałam czytać, tak? Zamiast tego zapadałam w śpiączkę i byłabym się zapadła w całości, gdyby Kochany nie zadzwonił do swojej mamy. Przy rozmowie odbywającej się w tym samym pomieszczeniu uderzyłabym w kimono bez wahania, ale że wszystko odbywało się w Kuchniosalonie, Mózg zaczął słuchać, ciiii, co oni tam gadają? no słuchaj no, i przestań oddychać, bo sapiesz! Oczywiście, Fred zdał mi relację z różnych takich. Ale przede wszystkim było rozmawiane, że może wybierzemy się w tamtym kierunku na jesieni. Bardzo chętnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.