Strony

piątek, 9 maja 2025

1970. W drodze.

Pakując się z rana i przeglądając plecak znalazłam w jednej kieszeni szczotkę do włosów (szukałam jej od roku), ciasteczko biscoff oraz ... kolejną szminkę nudziarską loreala, Velvet Rose, nr 378, prawie nieużywaną. Kiedy ją kupiłam? Nie wiem, pamiętniczek milczy. No trudno, biere (ze Szczotki Odzyskanej też się cieszę)

Jakby nie obracać mapy, wychodzi mi, że ostatni raz byłam w Mallow, gdy jechaliśmy z Kochanym w góry Kerry i mieliśmy plany związane z górą Brandona (nieurzeczywistnione). To był lipiec 2018. Znowu mamy plany związane z górą Brandona i czeka na nas Mallow.

Czyli rano w pracy była praca. Wyszłam, patrzę, a tu małżonek. Poszliśmy do polskiego sklepu, wykupić wołowe kabanosy. Potem podróż w dół mapy. Jesteśmy w Kildare Village i wsuwamy bruschettę.
___
edit 17:45 Jakby to powiedzieć? Siedzimy w Korku. Przy kawie (Costa na 6 Emmett Pl).

___
edit 20:30 W mieście dużym spacerowaliśmy do siódmej (statua upamiętniająca Rory’ego została obfocona). Przed ósmą znaleźliśmy się w mieście mniejszym. Siedzimy ze znajomymi we czworo, przy herbacie, wspominamy stare czasy (tak się tylko pisze, po prostu rozmawiamy o jakichś ogólnych sprawach, uaktualniamy informacje; zauważam, że nie wszystkie tematy pasują, np. widać, że gospodyni za bardzo nie chce rozwijać wątku swojej pracy, domyślam się gdzie leży trup i umiem być niezaangażowana ;)).
___
edit 23:00 smaczna kolacja (gulaszowa, pasta ze śledzia); niektóre plany uległy niewielkiej korekcie; gorący prysznic, ząbków umycie i spać na dmuchanym materacu już czas.

6 komentarzy:

  1. Zazdraszczam wycieczki, pogoda jak marzenie, dla mnie ściętej głowy, bo ja się wycieczkowałam tydzień temu, więc teraz może być wasza kolej. 😁 Kildare ładna mieścina (okolica? Byłam w Newbridge, może I Kildare?)
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Inny głosie, nie byliśmy w samym Kildare, tylko w Kildare Village, czyli swego rodzaju galerii handlowej, która wygląda jak europejskie miasteczko. Trudno mi uwierzyć, że nie byłaś. Polecam, jeśli szukasz ubrań na super okazję (znalazłam tam suknię na własny ślub).

      Usuń
  2. Takie wypady pod koniec tygodnia, to marzenie...urlop zaoszczędzony a tyle miłych doznań. Nie potrzebujecie towarzystwa ? Lubicie wypady tylko we dwoje !?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Karuzelo, nie zawsze jest okazja, mąż czasami pracuje w weekendy, więc korzystamy kiedy możemy. Lubimy spotykać się z ludźmi, ale nie wszyscy są z naszej bajki, czyli nie z wszystkimi chcę przebywać dłużej (do tego trzeba mieć określony charakter, napęd do organizowania ludziom przestrzeni nie pytając ich o zdanie; tymczasem ani nie uczestniczę w takich rozrywkach, które mnie nudzą, ani nie zmuszam nikogo do znoszenia mojej własnej osoby). Z mężem dobraliśmy się m.in. pod kątem tego, jak lubimy spędzać czas, wypady we dwoje są tylko naturalną tego konsekwencją (nie bronimy się, gdy ktoś chce dołączyć i umie nie psuć atmosfery).

      Usuń
  3. Ja też zaraz będę siedzieć w korku 😀. W drodze do pracy 🤣.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, u mnie toż samo, tylko bez korka (mam nadzieję) ;)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.