Strony

sobota, 20 września 2025

2104. Nihil novi (end wery gut).

Kiedy się na dobre obudziłam, Fred był już przygotowany do wyjścia. Śniadanie pół-irlandzkie (fasolka, pieczarki, jajka), wstawiłam i rozwiesiłam pranie, więc o dziewiątej byłam gotowa na spacer. Najpierw jednak natknęłam się na Katlin, która zwierzyła mi się z przeciągającej się niedyspozycji.

Na plaży nadal całe mnóstwo skorupek po omułkach, znalazłam  jednego żywego, trzymającego się rozpaczliwie innej skorupy (do morza). I żywego ślimaka-periłinkla ślumpającego w kierunku umykających fal (do morza). I żywe pąkle na kadłubie padłego kraba (do morza). Oraz kilka jeszcze innych spraw.



W domu z powrotem przed jedenastą; zaszłam do sklepu po mleko, zrobiłam sobie budyń waniliowy i kawę. Cała ta poranna procedura bardzo mnie zrelaksowała, spięłam się dopiero później, gdy nie mogłam znaleźć kabla do aparatu fotograficznego (używałam go pierwszy raz od dłuższego czasu), a potem odkryłam, że Maniutek nasikał na ładowarkę do laptopa (nie wyrobię z tym potworem!).

Zerknęłam na stary teatr tv, Błękitny zamek, obejrzałam aktualną Gosię, która robiła w Edynburgu bajaderkę. Po powrocie Kochanego z pracy zjedliśmy obiad, na chwilę wyszliśmy z myszami (zimno się zrobiło, choć nie ziściły się deszczowe zapowiedzi) i dokończyliśmy oglądanie Manhattan Murder Mystery. Wszystko niespiesznie. Czy coś mam do odhaczenia? Ładuję czytnik, będę kontynuowała Hjorth. Prysznic, herbata, lektura, zaleganie.

4 komentarze:

  1. Ostatnie zdanie najbardziej mi się podoba 👍😃

    OdpowiedzUsuń
  2. "Błękitny zamek" to moja ulubiona powieść Lucy Maud Montgomery. Ten teatr (z 1996 roku z Marią Ciunelis w roli Joanny?) jest taki sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, czytałam wieki temu i nawet sięgnęłam po coś jeszcze tej autorki, bo mi się podobało ("Biała magia"). Tak, teatr od drugiej połowy tylko przejrzałam.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.