Strony

niedziela, 28 września 2025

2112. Wchodzę ...

... do Kuchniosalonu, a tu the Eagles w głośnikach, mysz nakarmione, wykupkane, bawią się pod tapczanem, mąż siedzi przy laptopie. Gdyż późno, chyba po dziewiątej. Ruchy wolne. O jedenastej byliśmy po śniadaniu, Kochany kończył jeszcze kolejną kawę, ale już był plan wyjścia nad morze.

Idziemy i idziemy, po drodze Kochany rozmawia ze Stu, pyta co by szwagier chciał zobaczyć, i tak dalej. Piję kawę, kubek jest źle domknięty, więc trochę wylewam na szalik. Ciepła szarość, spokojny dzień, przypływ powoli nadchodzi (na horyzoncie dwie duże jednostki czekające na możliwość wejścia w Boyne oraz fatamorgana dublińska).


Po spacerze myję włosy (pomna planów na wieczór); Kochany robi obiad; w Kuchniosalonie przyjemnie ciepełko, włosy szybciej schną; zanim zabraliśmy się do jedzenia, zauważyłam, że Bronia była niespokojna: najpierw próbowała coś dojrzeć na ścianie i wskrobując się wyżej poruszyła zdjęcie Rysia, potem leżąc na tapczanie przyglądała się czemuś bardzo intensywnie, początkowo sądziłam, że jakiejś latającej muszce (Mania obok niej niewzruszona, śpi, a Bronia patrzy i patrz). To nie była muszka, to była wisząca szafka z płytami tuż przed przegraniem walki z grawitacją. Podtrzymałam ją w ostatniej chwili — gdyby nie uważność Broni, spadłoby nam to wszystko na łby. Czyli w sypialni sajgon, Fred przenosi płyty. Ja z braku laku pucuję podłogę za szafką, bo miałam wypucować. Już mi myśli uciekają w kierunku wyprawy urlopowej (jaka będzie pogoda? ile wziąć par majtek? czy już kupić bilety do muzeum?).

Wieczór u Ka&Jot, rozmowa (głośna, o świętach rodzinnych i innych wariactwach) oraz pierwszy odcinek drugiego sezonu 1670 (podobał się nam). Wróciliśmy do domu. Kochany właśnie wiesza szafkę, wiertarka w robocie, myszy panikują.

4 komentarze:

  1. O! Broni należy się medal, albo przynajmniej miska jakichś jej ulubionych przysmaków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale cudne kamyki! A na tym pierwszym zdjęciu to chyba pąkle i czareczki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, tak, pąkle i ślimaki, które po polsku noszą nazwę czaszołka pospolita.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.