Relaks. Pośniadannik spędziłam na grzebaniu w starej biżuterii, postanowiłam zabrać ze sobą jeden ze złotych pierścionków, niepasujące do niczego kolczyki z lapis lazuli, dwa naszyjniki, z jantarem i granatem, oraz ukraińską bransoletkę ze szklanych paciorków.
Wyszliśmy z Kochanym na krótki spacer do cmentarza. Spacer odbył się przez lokalny sklepik, Kochany kupił trzy wkłady do zniczy i zapalniczkę. Musiała być pora na sumę, bo spotkaliśmy kilka osób idących w przeciwnym kierunku.
![]() |
| Wojtuś & Gosia |
Po pysznym obiedzie rodzinnym, wyjechaliśmy wczesnym popołudniem do Kota. Kawiarnia była pełna ludzi, ostał się jeden wolny stolik :) Tym razem nie chodziliśmy po mieście, było trochę za zimno.
Z powrotem w domu: drzemka przy Barei i Szpicbródce, robienie kolacji z mamą i dyskusje o ekranizacji klasyki (DiU i Lalki). Płaroty w tv.



Pod tym podwieszonym dzbankiem nie powinno być podgrzewacza?
OdpowiedzUsuń@Dariusz, podgrzewacz był w tym miejscu, gdy był potrzebny do zaparzenia kawy :)
UsuńLubię takie dni, jak Twój dzisiejszy.
OdpowiedzUsuń@maskakropka2, staram się o przewagę takich właśnie dni :)
UsuńCudnie spedzasz czas!
OdpowiedzUsuńPs Czy juz wiesz ze Nick bedzie w Irlandii z koncertem on Wed 10 czerwca w Malahide Castle ? Brighton is sold out. Regards Aga T
@Aga T., staram się :)
UsuńO koncercie Nicka nie wiedziałam.
No i pięknie, tylko relaks i pogoda!
OdpowiedzUsuń@Tomku, takie mamy plany, żadnych niemiłych sensacji :)
Usuń