Strony

sobota, 4 października 2025

2118. Urodzona w szabes …

… podobno o 1:40. Czyli wylądowałam w Polsce nowo narodzona (akurat zapadałam w kolejny mikrosen, gdy koła podwozia zaboksowały w lądowisku o godzinie 1:44). Jak na narrację sztormową, lot był spokojny; w czasie podróży zaczęłam czytać Prawiek i inne czasy. Reszta wydarzeń równie gładka, szybko przeszliśmy przez granicę, Fred błyskawicznie odebrał bagaż, chwila i już witaliśmy się z rodzicami. Kochany przejął od tatki kierownicę i chodu przez Wrocław (mama jeszcze nie czytała o śmierci Hiacynty Bukiet i był to jeden z tematów podróżnych).

Pod lasem niebo usiane gwiazdami, wokół domu nowy chodnik ułożony przez tatkę; w środku przywitała nas czarna banda (pierwsza była wścibska Józia). Zębów mycie i sen (trzecia czasu lokalnego). 

Wstałam o ósmej, oczywiście czarna banda zaraz mnie dopadła, Bronek i Frania bez pardonu zaczęli się pakować w cudze śniadanie, gorsze to to od szarańczy.

(Józia z mamą też plątały się to tu to tam). Tymczasem za oknem poranna loża krytyków (Maciej jest już chyba głuchy, nie reaguje na stukanie w szybę):

Zmiany pokoleniowe są bardzo zauważalne: Maksiu ledwo chodzi, Wojciech i Niunia głównie śpią (pociesza fakt Niuniowej puchatości, koteczka jest znacznie grubsza niż przy poprzedniej wizycie, co ma znaczenie, bo wrażliwość jej brzuszka od kilku miesięcy jest dużym problemem zdrowotnym); Rózia, Rozalka i Zosia nie pogodziły się z obecnością w domu czarnej bandy, Gosi Koty i trójki jej dzieci, złodziei obierek ziemniaczanych i kolekcjonerów cudzych skarpet; Filemon ciężko choruje i odmawia leczenia. Poniżej cień Filemona za płotem, na pierwszym planie Gosia Pies z Mruczysławem kopiują układ choreograficzny ze starej foty Macieja i Malinki:

Rozmowy z rodzicami, idealne prezenty Fredowe (cztery książki Fossego, mnóstwo filmowej klasyki na dvd oraz muzyka na cd); od razu przeczytałam książkę Fossego Dziewczynka ze skrzypcami, króciutką historię ilustrowaną dla dzieci. Rodzice pojechali na zakupy. Odbyłam urodzinowe wideokonferencje ze świekrą i z Celtem. Plany miałam na dzisiaj trochę inne, ale byłam zbyt zmęczona na wymyślanie wysublimowanej aktywności kulturalnej — są takie dni, że jedzenie, rozmowy i drzemanie wystarczą (wyszłam na dwór tylko na chwilę, stąd foty Mruczysławowo-Gosiowe; drzewa szumiały).

Zjedliśmy bigos, na deser zdmuchnęłam świeczki z liczbą 50 na torcie śmietanowym z malinami. Dostałam od rodziców piękną, złotą bransoletkę z miasta Łodzi i kubek z napisem motywacyjnym, z którym zgadzam się po całości. Tak miło się zrobiło, że musiałam udać się na drzemkę. Prosz (Wojtuś wyleguje, na ręce wspomniana bransoletka):


Wieczór w pieleszach, na ekranie Co ludzie powiedzą, w tle chrapanie psa, pod ręką grubiutki kot, bochenek chleba jak trzy bochenki, jakby się komuś zakwas przedawkował. W głowie wielki spokój.

18 komentarzy:

  1. Brzmi jak wyjątkowo udany dzień urodzin :)

    OdpowiedzUsuń
  2. sto lat i wszystkiego najpiękniejszego :-) zdrowia takoż.

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbowałam zliczyć te koty, ale się poddałam gdy zabrakło mi palców u ręki (w drugiej trzymałam telefon) 😉
    Wrocław nocą to jest to co lubię najbardziej, zaraz po Wrocławiu za dnia 🙃
    Urodziny kameralne chyba bardzo udane? Sto lat 🎂💐

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Aśka, wszystkich zwierząt rodzice mają ok. 15. Piszę "około", bo przynajmniej dwa koty są tzw. dochodzące (sąsiadów, którzy mają je w dupie). 13 kotów i dwa bardzo stare psy. Dwa zwierzaki noszą to samo imię: Gosia :)

      Wrocław to piękne miasto.

      Jeśli chodzi o kameralność: w moim domu w ogóle nie ma zwyczaju hucznych obchodów. Bardzo mi odpowiada spotkanie przy kawie i ciastku :)

      Usuń
    2. O matko, 13 czy 15 to już żadna różnica, szczerze mówiąc, nawet jeśli te dwa wpadają jedynie na gościnne występy 😉
      Rodzice stworzyli swego rodzaju przytulisko dla tych zwierzaków. To musi być chyba dość trudne, zarówno finansowo jak i czasowo, no i ewentualne dłuższe wyjazdy też chyba raczej odpadają?

      Usuń
  4. Wszystkiego najmilszego na kolejne pół wieku!❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  5. Troche obawialam sie o Twoja podroz do PL, bo rzeczywiscie sztorm dal sie we znaki. Myslalam ze dach nam zerwie i jablka wszystkie wiatr zerwal. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin
    Aga T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @AgaT, sztorm odczuwałam jako poważny, gdy jechaliśmy samochodem, ale lotnisko odcięło nas od tych wrażeń, po prostu cierpliwie czekaliśmy, kiedy podstawią nam samolot.

      Dziękuję za życzenia :)

      Usuń
  6. chciałabym mieć w głowie spokój.
    Bransoletka cudnej urody, chcę taką! Gdyby Ci zginęła, to nie szukaj w Rzeszowie...
    I wiesz... Kocham ludzi, którzy kochają zwierzęta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, pracuję nad spokojem, bo ostanie zmiany zawodowe źle na mnie wpływają.

      Bransoletkę mama kupiła przez Internet. Jest idealna :)

      Te wszystkie futrzaki to głównie bezdomne bidy, porzucone, lub chore, ślepe, pokrzywione ze starości, a w przypadku czarnej bandy, młodziaki, których los byłby bardzo niepewny bez zaangażowania się moich rodziców.

      Usuń
  7. Wielkie przepraszam- przegapiłam!Ale życzenia szczere: wszystkiego najlepszego na kolejne 50 lat! Piękna rocznica…

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.