Strony

czwartek, 4 grudnia 2025

2179. Myśli i uczynki.

Od rana myślę o włóczkach. O jednej takiej konkretnie, Rowan fine lace, 80% suri alpaca w odcieniu gołębim. Była to włóczka, którą kilka lat temu miałam, wydrutowałam, a potem pod wpływem chwili szalik z niej zrobiony wylądował w worku z ubraniami dla biednych (prawdopodobnie; mgliście pamiętam myśl, że przecież nie można chomikować wszystkiego i inni nie chomikują, tylko z gracją uprawiają minimalizm — chyba miałam chwilowy napad pragnienia, aby być kimś innym, albo miniudar, co na jedno wychodzi). Tak. 

Porozbijaliśmy się z moim Kochanym po mieście: wizyta w nowym Tesco (całkiem zgrabne), potem mąż zaproponował wyjazd obiadowy. Początkowo w planie była suszarnia, ale popołudniowy korek skutecznie zniechęcał do dalszych podróży i wylądowaliśmy w Borzalino pod księżycem w pełni. Oczywiście, nic nowego nie wymyśliłam i opchałam się grzybowym risotto (zazwyczaj biorę pół dania na wynos, ale nie tym razem, szuflowałam łyżką do rozpuku). Po powrocie do domu i szybkim ogarnięciu kuwet wzięliśmy się za oglądanie obejrzanego, gdyż Teatralna skutecznie zarekomendowała nam powrót do Manhattanu (1979) Allena. 

W uszach odprężenie, jutro tylko przewalanie papierów i nic ponad to (żywię nadzieję).

10 komentarzy:

  1. O! Ciekawe, co się stało z moim szalikiem z seledynowej włóczki, który wydziergałem w podstawówce (czwarta klasa?) na zajęciach zpt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, nie pamiętam, co wydrutowałam jako wczesna nastolatka. Ale kilka rzeczy z mojego dzieciństwa mama zachowała (kocyk, jakieś inne cuda).

      Usuń
  2. Ostatnio babka w samolocie robiła coś na drutach, rany, jaką miałem ochotę z nią pogadać, no ale nie - zobaczyłem że ma słuchawki i nie chciałem przeszkadzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Tomku, moja mama robiła na drutach, gdy wszyscy byliśmy bardzo młodzi ;) przypuszczam, że stąd wraz z nostalgią zimową ukazują mi się druty, motki i prostowanie wełny na parze :D

      W obecnych czasach niektórzy robiąc na drutach słuchają muzyki albo audiobooków. Ale szkoda straconej okazji na rozmowę :)

      Usuń
    2. No właśnie, bo nie wiem czemu ale wydawała mi się ciekawą osobą...

      Usuń
  3. Bojkotuję presję minimalizmu, choć wiele materialnych pokus jest mi obcych. Nikogo nie chciałabym obrazić, ale chwilami odnoszę wrażenie, że ten cały minimalizm, to kolejna fanaberia tych, którym za dobrze się powodzi i sami już nie wiedzą, co ze sobą zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Marta, minimalizm jest jedną z opcji. Gdy jednak idea pojawia się w mediach społecznościowych i staje się trendem, rzeczywiście można odnieść wrażenie, że powstaje presja. To wrażenie zależy jednak mocno od naszego własnego poczucia wartości — gdy wiemy, kim jesteśmy i czego chcemy, presja ma ograniczone pole rażenia.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.