Gdy sprzątam, wiedz, że coś sie dzieje. Tylko stół i jedna półka, jutro dalszy ciąg projektu, za to znalazłam fotę, którą kocham. Mój mąż od zawsze miał styl:
Zaskoczyła mnie dobra pogoda, przed trzecią wyszliśmy na spokojny, średniotempowy spacer nad morze. Było stado ostrygojadów biegających za falami odpływu, była chmura deszczu nad Termon, która przesuwała się w kierunku wody i ten sam gigantyczny statek z cargo, który widziałam na horyzoncie ostatnio. W drodze powrotnej do męża zadzwonił Kieran, menedżer z jego pracy. Od jutra do soboty Fredowi niespodziewanie wpadło kilka zleceń w Północnej.
W nocy zmarła Krystyna JR (sądzę, że covid). Od dawna nie wymieniłyśmy opinii powiązanych sensem. Każda śmierć mnie porusza, nawet osób, których nie darzę ani sympatią (choć na swój sposób bawiła mnie ta znajomość), ani szacunkiem (z tym to już gorzej). Jeszcze dwa miesiące temu nie było fake'a, którym nie oblepiłaby politycznych oponentów na stronach miłośników PiS, a teraz jest martwa. To dla mnie symbol zmieniających się czasów. Zmarł też prof. Bednarek, legenda UWr.
No i co? Po śniadaniu zapomniałam zjeść następny posiłek, oboje z Fredem nie jesteśmy w formie, on czyta i rzuca mięsem, ja omdlewam po obiedzie, potem prasuję i wcale nie podoba mi się wampiryczny odcinek Szerloka. Jesteśmy myślami w kraju. Kaczce brakuje tylko ciemnych okularów, takich czasów dożyłam.

Dobrze, że chociaż pogoda dopisuje :)
OdpowiedzUsuńPiszesz o pogodzie :E
UsuńNa własnym blogu też powinienem był trzymać się tego bezpiecznego tematu :)
UsuńCo natchnęło Ciebie do takiego wniosku? :)
UsuńNikt nie lubi czytać o przykrych rzeczach. Czytelnicy na moim blogu wzięli się głownie z sympatii do mojej babki, o której kiedyś dość często wspominałem w pozytywnym/sympatycznym/niekiedy zabawnym kontekście.
UsuńByć może tak, chociaż gdy ja się podłączyłam do tego czytelnictwa, to nie był już bardzo wiodący temat (najprawdopodobniej, bo sobie nie przypominam). Mnie zaintrygował autor.
UsuńNo tak, pojawiłaś się u mnie całkiem niedawno, a babka od kilku lat jest już tylko gdzieś w tle moich wpisów. I w tytułach blotek, czego nawet nie każdy jest świadomy. Kiedyś odliczałem dni na poszczególnych budowach z majstrem i to się pojawiało w tytule wpisów. Teraz odliczam od dnia, gdy babka złamała kość udową i z samodzielnej, pogodnej kobiety przekształciła się w coraz mocniej niedołężniejącą staruszkę unieruchomioną w łóżku.
Usuń